WEBESTEEM | BATTLE AREA | FORUM
art & design
webesteem | magazine | nr 1 | komiks
art & design
art & design
Paweł Jońca

WILQ został wymyślony przez braci Bartosza i Tomasza Minkiewiczów. Z początku funkcjonował jako rozrywkowa postać ze szkolnych zeszytów by później stać się bohaterem swojej własnej serii komiksowej...

Komiks


Poetyka i romantyzm
w WILQ? : Nie ma

Jaki mógłby być idealny komiks, o którym możnaby było napisać w pierwszym numerze Naszego Magazynu? Musi być po Polsku, być znany i oczywiście mieć brzydkie wyrazy.
Mowa o komiksie, który stał się w bardzo krótkim czasie niezwykle modny i popularny. Który dzięki luźnej tematyce i z pozoru umownej stylistyce rysunkowej zdobył sobie rzesze fanów. Mowa o WILQ.

WILQ

 

WILQ został wymyślony przez braci Bartosza i Tomasza Minkiewiczów. Z początku funkcjonował jako rozrywkowa postać ze szkolnych zeszytów by później stać się bohaterem swojej własnej serii komiksowej, najpierw publikowanej w magazynie komiksowym Produkt, a następnie już samodzielnej, leżącej na półkach w EMPiKu i sprzedającej się lepiej niż niektóre pozycje literackie (dotąd wyszły trzy zbiory, a w przygotowaniu są następne).

Mamy więc uznany, stary jak świat Amerykański standard komiksowy jakim są superbohaterowie broniący swojego miasta umieszczony w realiach polskiego miasteczka jakim jest Opole (rodzinne tereny twórców) i postawiony na głowie. Ten kontrast patetycznej konwencji z absurdem polskich klimatów jest bardzo atrakcyjny. Dodatkowej autentyczności a przede wszystkim nietuzinkowego humoru nadaje masa zasłyszanych powiedzeń, przekleństw, puent oraz rymowanek, którymi naszpikowali swój komiks Minkiewiczowie. Właśnie w warstwie tekstowej (zaczerpniętej ze szkolnych korytarzy podstawówek lub konwersacji w autobusach) tkwi moc Wilqa.

Co w takim razie z warstwą graficzną? Twórcy komiksu posłużyli się specyficzną techniką rysunkową o wysokim stopniu wyrafinowania. Już John S. Clark w pierwszych słowach swojego słynnego podręcznika do rysunku pisał "Nur der Elementarlehrer geniesst den Vorzung, dass die Kinder in voller Friche und Lebendigkeit zu ihm kommen (...)". I do licha! Nie mam pojęcia co to może znaczyć! Lecz niech was nie zmyli zauważalna na pierwszy rzut oka prostota i nieskomplikowanie, jest ona bowiem przemyślana i dokładnie dopasowana - kontynuuje tradycje komiksów rysowanych na kolanie.

Świat Wilq to samo życie. Wizyta na siłowni, napad na kiosk, gwałt w oczodół, problemy z WKU czy w końcu ukazanie celu życia polskiej młodzieży z bloków. Wszystko to pokazane z przymrużeniem oka ale w sposób prawdziwy, bezkompromisowy i politycznie niepoprawny czyli interesujący. Liczne najazdy na różne środowiska np. na studentów lub komiksiarzy, których Wilq nieznosi oraz wiele drobnych smaczków branżowych „tylko dla wtajemniczonych” które zostały sprytnie przemycone do historyjek to niewątpliwe plusy.

Wspomniałem, że komiks stał się niezwykle popularny. Dobrym posunięciem było rozkręcanie tego biznesu dalej, a zadanie to spełnia oficjalna strona internetowa Wilqa (www.wilq.pl) istna machina promocyjna. Mamy tam możliwość zakupu koszulek, kubków, pobrania tapet, skanów komiksu, oraz filmów animowanych. Jednak moją ulubioną atrakcją są czysto absurdalne warsztaty komiksowe „Jak rysować komiks” prowadzone przez Bartosza Minkiewicza. Kto nie widział niech żałuje.

Ostatnio modni dyletanci, skupieni w Gazecie, sugerowali istnienie w tym komiksie jakiegoś głębszego znaczenia (a co z przysłowiowym jajem?). Pytanie: co mają na myśli pisząc "głębszego", a co pisząc "przesłania" ? Proponuję przypomnieć sobie kluczową scenę, w której dowiadujemy się, że dziennikarze oraz fani komiksu to...

Szymon Stelmaszyk

art & design
webesteem | magazine | nr 1 webesteem magazine is a part of webesteem.pl  |  copyright © 2001-2004 webesteem.pl  
art & design