![]() |
|
Magda |
Magda Bielesz Ułomności
Mam dziś ochotę na mały ekshibicjonizm...
Czym są ułomności? Sami ich nie nabywamy to inni nam o nich mówią i sprawiają ze przychodzą nieproszone i czujemy sie gorzej z nimi wcześniej nie zwracając na nie uwagi...
„Nie wiem, co jest ... nie wiem – po chwili nie mam już ust, twarzy. Wykrzywiają się sparaliżowane. Nikt nie może mi pomóc, czuję to ostatnim kawałkiem siebie nie opętanej strachem. Trzymam się coraz słabiej parapetu rozsądku. Panika – zwierzęcy bóg bez maski. Moja wykremowana, umyta twarz, a spod niej przerażenie nie dające się naciągnąć na uśmiech i obłudę.” To fragment Polki Gretkowskiej idealnie pasuje do mnie czasami. Choroba towarzyszyła wielu artystom. Van Gogh schizofrenik. Wyspiańki syfilityk. Często podnosiła prestiż w oczach ich samych. Tak było z Zofią Stryjeńską. Gdy zachorowała na syfilis w swoim dzienniku opisała to w ten sposób, że Wyspiański miał i inni wielcy i że skoro wielcy mieli, to wnioskuje z tego, że i ona jest wielka. Przyłożyła miarkę geniuszu. Wyspiański, Stryjeńska, Lenin, Baudleaire – wszyscy postawieni pod jedną ścianą syfilisa... Ciekawe, czy w przyszłości AIDS będzie nobilitować?
Co by powiedział Iliya Kabakov gdyby wiedział że na jednym z jego stołów mam rozłożoną paletę i maluję właśnie moje nowe pomysły. Chcę sobie dodać odrobine talentu? Możliwe. Maluję dużo ostatnio i dużo w domu nie mieszkam bo jeżdżę i coraz to inny pokój hotelowy. Galerie jakby prześcigają się w proponowaniu mi noclegów - powariowali wszyscy - właśnie w tym roku, w którym postanowiłam zakupić jakieś własne "M" - pewnie znowu odłożę na przyszły rok taki poważny zakup - właściwie to mi się nie chce i tak ciągle mnie nie ma... Ostatnio mieszkałam przy Champs-Elysee, a przedwczoraj w najprawdziwszej wieży jak królewna. Rozglądam się za mieszkaniem, które byłoby podobne to tych wszystkich mieszkanek, które odwiedzam. 25m2, mały pokój, łazienka... bo co więcej potrzebne - lepiej nie chcieć za wiele. Ja to już wiem, że szczęście może sobie odejść bez możliwości powrotu bez kompromisu - znaleźć inną zabawkę. Teraz już pozostały tylko brzydkie twarze wokół - bez szans na moje spojrzenie... mechaniczny sex i wirtualne kontakty jak maszyna fabrycznie wykastrowana z uczuć. Może wymyśle pigułkę na miłość - pewnie nie tylko mi by się przydała. No i tak siedzę wymyślam pigułki na moje i wasze dolegliwości żeby lepiej nam wszystkim było. Mal raz powiedziała: Dobry Lans nie jest zły. Ludzie gadają, że lans to takie podszminkowywanie swojego „ja”. Ale prawdziwy Lans, taki ze świadomością lansowania się - co pozwala stać z boku i się temu z przymrużeniem oka przyglądać - to dopiero umiejętność. I nie każdy tak umie. Magda Ty jesteś w tym dobra! Możesz dawać lekcje lansowania się. Wiesz... takie info w gazecie: magda bielesz udziela lekcji lansowania się. 900zl za godzinę. ;))) I co Wy na to? Są chętni? |