WEBESTEEM | FLASH CARDS | FORUM
art & design
webesteem magazine | numery archiwalne | nr 13 | komiks
art & design

Recenzja

Krzysztof Lipka – Chudzik

Blankets



Blankets : okładka

Blankets


  • Autor: Craig Thompson
  • Recenzja: Krzysztof Lipka – Chudzik
 


Blankets : Craig Thompson
Krzysztof Lipka – Chudzik

Trudna miłość


 

W odróżnieniu od większości recenzentów nie darzę sympatią filmu „Pręgi”. Więcej nawet, uważam, że produkcja z Michałem Żebrowskim jest to banalne, schematyczne bździdełko, niewarte większej uwagi. Zamiast ambitnej opowieści o trudnej miłości powstał tandetny wyciskacz łez dla egzaltowanych pensjonarek. Nie da się patrzeć nań łaskawym okiem, zwłaszcza jeśli człowiek ma za sobą lekturę „Blankets” Craiga Thompsona.

Czarno-biały komiks, opatrzony podtytułem „ilustrowana powieść”, koncentruje się wokół podobnych spraw, co „Pręgi”. Trudne dzieciństwo, trudna miłość, trudne kontakty z otoczeniem... Brzmi znajomo, prawda? Tyle, że w odróżnieniu od Magdaleny Piekorz i Wojciecha Kuczoka Thompson stworzył dzieło znakomite, przejmujące (nie waham się nawet użyć słowa: wybitne), a do tego naznaczone autentycznym bólem istnienia.

Historia, którą oglądamy w „Blankets” (czy też, jak żartują polscy fani, w „Kołderkach”), wydarzyła się naprawdę. Craig Thompson narysował sam siebie i na kartach komiksu odtworzył wydarzenia z własnego życia. Sporą część albumu zajmuje opis dorastania autora/bohatera na zapadłej amerykańskiej prowincji, w zapyziałym miasteczku, w rodzinie fanatycznych chrześcijan.

Zagubiony nastolatek przez całe lata obrywał dosłownie ze wszystkich stron: religijna indoktrynacja mąciła mu w głowie, rodzice dawali mu odczuć, że nie spełnia ich oczekiwań, szkoła zaś stanowiła nie kończące się pasmo upokorzeń. I pewnego dnia na drodze Craiga pojawiła się Raina – dziewczyna jak ze snu. Śliczna, wrażliwa, inteligentna. Podobnie jak on, borykająca się z własnymi problemami i tłamszona przez otoczenie. I stało się tak, że on zakochał się w niej, a ona w nim. Pierwsza, szczenięca miłość stała się dla Thompsona doświadczeniem, które pozwoliło mu nabrać wiary w siebie, stanąć na nogi, inaczej spojrzeć na swoje życie. Każda chwila z Rainą miała dla niego wartość, której nie dorównałyby żadne pieniądze. A potem zaczęły się kłopoty...

Mówiąc o „Blankets”, należy wspomnieć o rzeczy bardzo istotnej. Zazwyczaj, kiedy artysta tworzy opowieść autobiograficzną, w której rozdziera szaty i utyskuje, jak mu strasznie źle, czytelnik ma prawo podejrzewać, że w efekcie powstanie jakieś potwornie kiczowate, rozlazłe nudziarstwo. W przypadku komiksu Craiga Thompsona nieufne podejście usprawiedliwiałby także format, album liczy bowiem – bagatelka! – bite 600 stron. Spieszę więc z wyjaśnieniem: „Kołderki” nie nudzą. Fakt, że nie jest to pociągowe czytadło. Niemniej jednak autor już od pierwszych stron łapie czytelnika „za twarz” i nie pozwala mu się oderwać. Wiele plansz wypełniają duże, przestrzenne kadry, dzięki czemu mimo sporej objętości można dobrnąć do końca w stosunkowo krótkim czasie. Thompson nie prowadzi swojej opowieści chronologicznie, rozbija ją na epizody i układa z nich nastrojową mozaikę. Często zamiast realistycznej narracji na obrazkach pojawiają się alegorie, senne majaki, graficzne metafory. Akcja, biegnąca w niespiesznym tempie, pozwala lepiej poznać postacie bohaterów, zżyć się z nimi, niektórych polubić, innych znienawidzić.

„Blankets” to komiks niesamowicie naładowany emocjami. Nie da się przejść obok niego obojętnie; jest to fizycznie niemożliwe. Artystyczna wiwisekcja, jakiej dokonał na sobie Craig Thompson, sprawia, że podczas lektury człowiek niemal na własnej skórze odczuwa wszystkie przeżycia bohatera. Smutek i radość, upodlenie i uniesienie. Niżej podpisany przyłapał się nawet na tym, że wraz z rysunkowym Craigiem omal nie zakochał się w rysunkowej Rainie.

Oczywiście jest w „Kołderkach” pewna młodzieńcza naiwność, zwłaszcza gdy autor opisuje swój kryzys wiary i wątpliwości, na które nie znajduje wyjaśnienia. Thompson nie udaje, że pojadł wszystkie rozumy; podkreśla nawet, że to wciąż dopiero początek jego drogi życiowej (w tym roku artysta kończy dopiero 30 lat!), czyli miejsce, w którym pytań jest więcej, niż odpowiedzi. Nie narysował „Blankets” po to, by zgłębiać fundamentalne filozoficzne kwestie, ale po to, by po prostu opowiedzieć swoją historię. Wyciąganie z niej morału pozostawił czytelnikom.

Pomyśleć by można: kogo może obchodzić czarno-biała opowiastka o nieśmiałym chłopaku z amerykańskiego Pcimia Dolnego? Każdy miał kiedyś kłopoty w szkole, każdy kłócił się z rodzicami, każdy kiedyś zakochał się po raz pierwszy... I właśnie dlatego każdy jest w stanie zidentyfikować się z narysowanym Craigiem Thompsonem. Właśnie dlatego „Kołderki” stały się w Ameryce tak wielkim wydarzeniem (do tego stopnia, że wydawnictwo Top Shelf wypuściło specjalny dodatek: płytę ze ścieżką dźwiękową, którą należy odtwarzać podczas lektury!). To trochę tak, jak z naszym „Dniem świra”: Marek Koterski pragnął sportretować własne, indywidualne fobie, lęki i uprzedzenia, a potem okazało się, że idealnie oddał na ekranie nastrój całej społeczności. „Chciałem nakręcić film o sobie, a potem na ulicy podchodzili do mnie ludzie i pytali: panie Koterski, skąd pan tyle o mnie wie?” – żartował reżyser.

Podejrzewam, że z podobnymi pytaniami musiał zetknąć się także Thompson. Dzięki jego psychologicznej wnikliwości „Blankets” już dziś uznać można za jedną z najważniejszych pozycji współczesnego komiksu. Pozostaje tylko mieć nadzieję, aby na tym tytule nie zakończyła się sława autora. Pięknie jest stworzyć dzieło życia przed trzydziestką, tylko że niestety potem przychodzi świadomość, że już do śmierci nie narysuje się nic lepszego. Na szczęście Craig Thompson ma jeszcze dużo, dużo czasu, by pobić własny rekord. Chciałbym, by mu się udało. Bo jeśli powstanie komiks lepszy od „Kołderek”, będzie to rzecz godna co najmniej literackiej nagrody Nobla.

Krzysztof Lipka – Chudzik

Blankets

Krzysztof Lipka – Chudzik

art & design
webesteem magazine | nr 13 webesteem magazine is a part of webesteem.pl  |  copyright © 2001-2005 webesteem.pl  
art & design