WEBESTEEM | FLASH CARDS | FORUM
art & design
webesteem magazine | numery archiwalne | nr 13 | prezentacje
art & design

Case Study

Rumours About Angels II

english version »»



 

Jarosław Kubicki


Jest plastykiem, grafikiem, fotografem, webdesignerem. Ukończył Liceum Sztuk Plastycznych w Gdyni i Akademię Sztuk Pięknych w Gdańsku.

Stworzył kilkanaście okładek płyt dla takich zespołów jak między innymi closterkeller, moonlight, agonised by love, artrosis. Jest także autorem grafiki wielu stron internetowych: magazynu Gothic Art stworzonego sześć lat temu razem z Bartoszem Hervy, Eva Skierska Portfolio, Agonised by Love.

W roku 2003 razem z m.in. Bartoszem Hervy, stworzył stronę Zdzisława Beksińskiego, która zdobyła wiele międzynarodowych wyróżnień.

W roku 2000 powstała pierwsza część projektu Rumours About Angels, w kwietniu odbyła się premiera drugiej części. Szczegółowe portfolio znajduje się na stronie www.kubicki.info.



 

Bartosz Hervy


Bartosz H_12 Hervy jest muzykiem, Djem, dziennikarzem, producentem. W 1999 roku, razem z Jarosławem Kubickim, stworzył pierwszy portal gotycki GothicArt.

Jest inicjatorem i szefem ogólnopolskich przedsięwzięć takich jak Temple of Goths, Virus, Black Celebration.

Na co dzień tworzy electroindustrialny projekt NoSignalDetected_. Jest także autorem wizualizacji, które można zobaczyć podczas koncertów NoSignalDetected_ i Agonised by Love. 

Jako DJ promuje scenę dark independent w Polsce, jego talent został doceniony także przez odbiorców w Londynie. Autor muzyki dla kilkunastu stron internetowych. Portfolio Artysty znajduje się na stronie www.hervy.info



 

Oliwia Piotrowska


Ukończyła psychologię kliniczną na Uniwersytecie Gdańskim, Szkołę Psychoterapii, Szkołę Trenerów. Na co dzień zajmuje się organizacją i promocją wydarzeń masowych.

Pracowała przy kilku międzynarodowych konferencjach naukowych zajmując się głównie pozyskiwaniem sponsorów, kampanią informacyjną, koordynacją logistyki. Oprócz działań organizacyjnych prowadzi szkolenia dla różnych grup zawodowych; tematyka: komunikacja, asertywność i rozwiązywanie konfliktów, zarządzanie projektem, autoprezentacja, kreatywność, dynamika grupy.

Od listopada 2004 manager Rumours About Angels.

W czasie wolnym wspiera swoimi działaniami Gothic Art. pomagając w organizacji wydarzeń kulturalnych takich jak Temple of Goths, czy ostatnio Dark East Music Meeting.

  • Zainteresowania: współczesna psychoanaliza, feminizm, nowa szkoła elektroniki
  • Ulubiony pisarz: Phillip K. Dick
  • Ulubiony reżyser: Werner Herzog
  • Ulubiony instrument: automat perkusyjny

Urodzona w górach, mieszka nad morzem.

 


 

Premiera


Z kilkuminutowym poślizgiem zaczęliśmy wpuszczać ludzi do kościoła. Chyba nikt z nas nie spodziewał się aż tylu osób. Kościół został po brzegi wypełniony.

 


 

Foto

  • Piotr Kempa
  • Radosława Kluczkowska
  • Radosław Matusiak
  • Iwona Pielecka
 

© 2005 Rumours About Angels II
 

Rumours About Angels II


Jarosław Kubicki

Początki tego projektu sięgają przełomu 1999 i 2000 roku, kiedy zacząłem prace nad cyklem fotomontaży realizowanych w ramach zajęć w pracowni malarstwa prof. Harasa na Gdańskiej ASP.

Powstało wtedy 7 prac nie spiętych ze sobą żadną głębszą ideą.

Jakieś dwa lata później wspólnie z Bartoszem zaczęliśmy myśleć o stworzeniu wspólnie dużego projektu. W czasie niekończących się dyskusji postanowiliśmy bazować na tytule tamtego cyklu. I to właściwie jedyne, poza częściowo techniką użytą przy tworzeniu prac, nawiązanie do pierwszej części cyklu. W czasie tych wielu rozmów tworzyliśmy swego rodzaju scenariusz, odpowiadaliśmy sobie na pytania takie jak: „po co?”, „dla kogo?”, „jak?”.

Gdzieś pod koniec 2002 roku znaliśmy większość odpowiedzi na te pytania i postanowiliśmy wziąć się do działania. Prowadziłem wtedy wstępne rozmowy z dzierżawcą pewnego znanego klubu w Warszawie na temat zorganizowania tam premiery. Wstępna data została ustalona na marzec 2003. Jednak w tym czasie pojawiło się wiele nowych wyzwań, które zmusiły nas do odłożenia tych planów na czas bliżej nieokreślony.

Wiele z pomysłów już przygotowanych na Rumours About Angels II wykorzystaliśmy np. w stronie, którą zrobiliśmy dla Zdzisława Beksińskiego.

Do rozmów na temat projektu wróciliśmy na początku 2004 roku, wyszczególniliśmy wtedy najważniejsze elementy, które projekt musi zawierać:

  • elementy identyfikacji wizualnej
  • obrazy
  • utwory do każdego z obrazów
  • wstawki wideo pomiędzy obrazami
  • prezentacja wideo na dwa projektory
  • strona www
  • premiera

Ten moment nadszedł wczesną jesienią 2004 roku, kiedy w zaprzyjaźnionym studiu fotograficznym w Gdańsku zrobiłem pierwsze zdjęcia do RAA2.

Głównym mottem estetycznym, które sobie narzuciliśmy, było hasło „kontrasty”. Piękno i brzydota, doskonałość i niedokończenie, wszechmoc i bezradność, erotyzm i antyerotyzm, cisza i hałas.

Ten projekt miał być nieoczywisty, wprowadzać w błąd i w ten sposób prowokować. W logo jest piórko, niemal modelowe. A za nim kryją się anioły (?) bez skrzydeł. Proces ma prowadzić od bezkształtnej masy aż do narodzin „cudu”, kolejne fazy rodzenia zakończone unicestwieniem tuż po osiągnięciu celu. Bo to co piękne powstaje w okolicznościach będących zaprzeczeniem jego istoty – w brzydocie, bólu. A gdy już proces dobiega końca - często jest unicestwiane.

Ale też miało być to atrakcyjne bez docierania do tego przesłania, to „miało się dobrze oglądać i słuchać”.

Drugie z naszych założeń to stworzenie w pełni profesjonalnego projektu artystycznego. Takiego, który nie nuży, nie budzi zażenowania swoim amatorskim niedopracowaniem, nie jest adresowany do wąskiego grona krytyków. To miało być coś, co sami z przyjemnością chcielibyśmy oglądać, tak jak uważamy, że sztuka na początku XXI powinna wyglądać. Najważniejszy w tym projekcie był odbiorca.

Zaczęło się od szkiców ołówkiem, które powstawały mniej więcej od połowy 2003 roku.

Od początku zakładałem jak najszersze zastosowanie technik, a całość miała być łączona w popularnym programie graficznym. Tak więc oprócz fotografii są też skany różnych obiektów – tkanin, gazy opatrunkowej, kawałków blachy i sam już nie pamiętam jakich jeszcze przedmiotów. Do tego skany kartek zarysowanych piórkiem z tuszem, pomazanych pędzlem z farbą itp. Razem kilkaset plików z tego typu graficznymi „samplami”. Do tego w kilku przypadkach zrobiłem już dokładniejsze szkice po wybraniu konkretnych fotografii. Potem mozolnie powstawał obraz za obrazem. Kilkaset warstw, około 1 GB pliki graficzne, całość w 3000 x 3000 pix. Przy takiej ilości obiektów trzeba było bardzo uważać by wszystkie były odpowiednio wymaskowane, by oświetlenie czy saturacja zgadzało się z całą sceną. Ważne było by nie zgubić koncepcji całości – by się w tych detalach nie zatracić.

Równocześnie z obrazami powstawały inne fragmenty projektu – podstawowe elementy identyfikacji, reklamy prasowe, ulotki itp.

Od listopada 2004 kiedy do projektu dołączyła Oliwia Piotrowska i zajęła się managementem. Projekt zmienił swój charakter, pojawił się kalendarz kolejnych wydarzeń, kończenia kolejnych etapów i wreszcie nowe słowo w projekcie: deadline. Wyznaczony na 2 kwietnia wydawał się niezwykle odległy…

Nową kategorią w projekcie stały się wszelkie prace poświęcone promowaniu projektu – ulotki, bannery, plakaty, kolejne odsłony strony promującej projekt.

W pewnym momencie zrobiło się więcej pracy nad obsługą RAA2, niż samej pracy nad obrazami.

Jeszcze przed zakończeniem ostatniego obrazu zacząłem projektować stronę internetową RAA2. W założeniu miała być to prosta graficznie strona – raczej dodatek do głównej prezentacji. Ale miała być schludna, porządna i we flashu. Dużą rolę w niej miała odgrywać muzyka, dlatego duża część naszych prac skupiła się właśnie na tym zagadnieniu. Graficzną inspirację stanowił dla mnie interfejs systemu operacyjnego aparatu USG. Pierwotna wersja strony była do niego dość mocno zbliżona. Już na etapie realizowania projektu we flashu dodałem bardziej „malarskie” tło kontrastując je z pozbawionymi antyalisingu, suchymi czcionkami wszystkich tekstów na stronie.

W realizacji strony, podobnie jak przy realizacji beksinski.pl mocno wsparł nas od strony programistycznej Krzysiek Kubicki.

Sama prezentacja obrazów w sieci miała również nawiązywać do USG, stąd te „techniczne” elementy wokół obrazów.

Podczas niekończących się rozmów z Bartoszem dobre dwa lata przed premierą RAA2 powstała koncepcja 13 obrazu kończącego cykl. Wiedzieliśmy, że ma to być jak cięcie nożem: ostre, brutalne zakończenie bez dosłowności. Zaczynaliśmy realizację projektu nie wiedząc jak ten obraz będzie wyglądał. Coraz bardziej zdawałem sobie sprawę że nie może być to obraz tak jak poprzedzające do dwanaście.

Chyba dopiero w marcu – miesiąc przed premierą – dotarła do mnie skala tego projektu. Wszystkie wątki, etapy, zaczęły naraz zbliżać się do końca, wydawało się, że ilość pracy, która nas jeszcze czeka uniemożliwi zrealizowanie wszystkiego, co sobie zaplanowaliśmy.

Do tego wszystkiego, jakby było mało, musiałem się nauczyć równo uderzać w perkusję…

Ostatnie, niezwykle męczące dni i noce prac upłynęły przy włączonym CNN – w Watykanie działo się coś niepokojącego, z każdą chwilą bardziej przerażającego. Oprócz powszechnych wtedy uczuć czuliśmy strach, że premiera się nie odbędzie, a miesiące pracy będą stracone. W końcu premiera miała odbyć się w kościele…

2 kwietnia wczesnym popołudniem wiemy już, że cokolwiek się stanie premiera się odbędzie.

Wrażenia podczas próby świateł w kościele były naprawdę powalające. Trzeba przyznać, że Radek Bekieler, który odpowiadał za światła, fantastycznie wywiązał się powierzonego sobie zadania.

Powieszone antyramy z wydrukami prac przykryliśmy czarnymi, łatwymi do zdjęcia, płachtami materiału, we wszystkich antyramach z wyjątkiem trzynastej – na niej materiał był zabezpieczony przed zdjęciem. Przed samym występem poprosiliśmy ochronę, by nikomu nie pozwoliła „13” odsłonić.

Z kilkuminutowym poślizgiem zaczęliśmy wpuszczać ludzi do kościoła. Chyba nikt z nas nie spodziewał się aż tylu osób. Kościół został po brzegi wypełniony.

Tuż po 19:30 zaczyna się nasz występ, jednak trudno mi cokolwiek o nim powiedzieć, gdyż ze sceny niewiele było zarówno widać jak i słychać. Zdecydowanie było to dla mnie silne przeżycie i brak słów by oddać atmosferę, która się wytworzyła. Nie ukrywam, że moim marzeniem jest powtórzyć to wydarzenie.

Po koncercie ściągamy dwanaście tkanin z obrazów i prawie natychmiast opuszczamy kościół i jedziemy wrzucić stronę na serwer. Nie bez problemów wynikłych ze złośliwości przedmiotów martwych udaje się nam to w końcu zrobić.

Do późnej nocy zajmujemy się rozwiezieniem sprzętu, po czym docieramy do klubu „Punkt”, gdzie odbywa się afterparty – w nielicznym już składzie, ze względu na wieść o śmierci Papieża.

Za nami wiele miesięcy ciężkiej pracy, cieszę się, że mogłem ją wykonywać w gronie Przyjaciół, satysfakcja jest tym większa, gdy nasz trud zostaje w jakiś sposób wynagrodzony np. przyznaniem stronie RAA2 tytułu strony dnia na www.favouritewebsiteawards.com.

Właściwie 2 kwietnia nie oznaczał końca prac na dym projektem, w pewnym sensie – początek. Projekt wchodzi teraz w kolejne fazy, wciąż modernizowana jest strona, pojawiają się konkretne plany powtórzenia spektaklu z Gdańska. Oznacza to jeszcze więcej pracy nad tym, byście jeszcze nie raz o Rumours About Angels II usłyszeli.

Jarosław Kubicki

 

Muzyka


Bartosz Hervy

narodziny muzyki | proces narodzin | dziękuję Wam ...


Bartosz Hervy

 

Oliwia Piotrowska


Manager Projektu Rumours About Angels II

Projekt Rumours About Angels istniał obok mnie w zasadzie od kiedy poznałam Bartosza i Jarka - od około dwóch lat. W tym czasie jako osoby zżyte ze sobą spędzaliśmy ze sobą setki wieczorów, za każdym razem temat pojawiał się i pojawiał... w końcu nie wytrzymałam, jako że nikt by nie wytrzymał, i zaproponowałam znalezienie managera.

Nie widząc ani jednego obrazu, nie słysząc ani jednego motywu muzycznego, wiedziałam już, że Rumours II ze swoim planowanym rozmachem będzie wymagał osoby od pilnowania spraw czysto organizacyjnych - terminów, kontaktów, reklamy...

Mając pełne zaufanie do jakości przyszłego wówczas projektu, ochoczo przystąpiłam do dzielenia się pomysłami na temat premiery. W tamtym czasie najważniejsze wydawało mi się zdobycie kontaktów odpowiednich do rozpętania szumu wokół otwarcia. Początek był fantastyczny, udało mi się pozyskać dla celów premiery najlepsze, wymarzone miejsce - gdański XVI wieczny kościół św. Jana, przepiękny pusty zniszczony kościół, swoistą Mekkę fanów sztuki, elektroniki i alternatywy. Był początek listopada 2004, przed nami miesiące ciężkiej pracy.

Zadania podzieliłam na przenikające się czasowo etapy: etap tworzenia bazy kontaktów i zbierania informacji, czas bombardowania informacjami, etap planowania samego wieczoru 2 kwietnia, aż po szczegóły techniczne wymagające wielkiej skrupulatności i uwagi. Jako osoba zaangażowana w setki spraw naraz, skrupulatnie codziennie od nowa tworzyłam notatki o postępie prac i planowanych działaniach. Z czasem pytań przybywało... a odpowiedzi nie zawsze udawało się zdobywać na czas. W listopadzie 2004 nie zdawałam sobie sprawy, że sam wieczór w kościele wymagał będzie nie tylko sprzętu (świateł, nagłośnienia, projektorów) ale także na przykład ochrony czy strażaka...

Początkowo pozyskiwałam kontakty do osób mogących zainteresować się projektem - sponsorów, patronów. Jednocześnie przygotowywałam wysyłane dokumenty, prowadziłam setki rozmów telefonicznych, nie wstawałam od komputera. Z czasem wyraźnie zaznaczały się obszary planowania samego wieczoru, organizowania logistyki, sprzętu, osób obsługujących scenę czy after party, a także działania promocyjne.

Kampania promocyjna, której pragnę poświecić kilka zdań, oparta była o elementy często w marketingu stosowane - jak chaos informacyjny, czy też, zwyczajnie, brak reklamowanego produktu. Kupując bilet do kina nie wiemy jeszcze, czy dostajemy dobry produkt- tutaj było podobnie, ludzie „kupili” premierę nie słysząc i nie widząc niemal niczego... Atak na portale internetowe pozwolił dotrzeć do osób związanych choć pośrednio ze środowiskiem, które miało podtrzymywać projekt „na topie” w chwilach przerw pomiędzy wydarzeniami planowanymi „na żywo” – a więc do internatów, designerów, osób spędzających czas w sieci. Ważnym punktem zaczepienia były portale muzyczne – jako że od początku muzyka jest dla Rumours częścią równorzędną z obrazem. Kolejnym celem stały się bazy kulturalne - zarówno internetowe, jak i tradycyjne. Efektem tych strategii było pozyskanie fantastycznych patronów medialnych, oraz setki wzmianek na przeróżnych tematycznie stronach internetowych. Do osób bezpośrednio zainteresowanych trafiał cykliczny newsletter.

2 kwietnia o 19:10 otworzyłam ciężkie drzwi kościoła i zalała mnie fala ludzi.

A jednak od jakiegoś momentu pracy, przygotowując dokumenty, prowadząc dziesiątki rozmów telefonicznych i wysyłając setki maili każdego dnia nie sposób nie zauważyć, że oto praca przy Rumours wygląda dokładnie tak, jak TO czym Rumours jest. Proces narodzin czegoś niezwykle pięknego w bólu, ohyda tworzenia, radość, zmęczenie i naturalizm, zniechęcenie z jednoczesnym przekonaniem, że oto z naszych rąk rodzi się coś niezwykle wyjątkowego... po to, by potrwać krótką chwilę...

Oliwia Piotrowska

english version »»

Jarosław Kubicki, Bartosz Hervy, Oliwia Piotrowska

art & design
webesteem magazine | nr 13 webesteem magazine is a part of webesteem.pl  |  copyright © 2001-2005 webesteem.pl  
art & design