WEBESTEEM | FLASH CARDS | FORUM
art & design
webesteem magazine | numery archiwalne | nr 13 | film
art & design
art & design

Waters
nie byłby sobą
gdyby w całym tym kieracie komercji nie zamieszał pewnymi szczegółami. Każdemu widzowi seansu Polyester wraz z biletem wręczana była kartka zdrapka z naniesionymi kilkoma numerkami.

Ludzie

John Waters cz. II

 

Lata siedemdziesiąte były dla Watersa okresem jego największej koniunktury. Oczywiście nie ma mowy o koniunkturze komercyjnej czy nagłym docenieniu reżysera przez Akademię Hollywoodzką – to byłaby wręcz obrazą dla króla złego smaku. Mowa o zupełnie innym zjawisku, które dla wielu reżyserów są czasem o wiele ważniejsze od największych laurów – o uzyskaniu statusu twórcy kultowego wśród widzów niekoniecznie z wypiekami na twarzy śledzących corocznie wręczanie złotych statuetek w Los Angeles.

 

Można śmiało powiedzieć, że najbardziej spektakularnym przykładem tego okresu twórczości Watersa jest Pink Flamingos z 1972, z brawurowymi kreacjami Divine i Edith Massey, jako egg lady. Fabuła filmu jest do bólu prosta – dwie rodziny walczą o miano najbardziej zepsutej i chorej rodziny na świecie. Nie główna fabuła jest jednak atrakcją tego filmu – błysk geniuszu Watersa objawia się w ukazaniu wysublimowanych do bólu w swoim chorym bezeceństwie i braku dobrego smaku galerii postaci. W różowych flamingach mamy wszystko to, co amerykańskich cenzorów przyprawia o garść nowych siwych włosów – nagość, seks, przekleństwa i inne nieprzystojące amerykańskiemu mitowi nieprawości ... Ale dużym uproszczeniem byłoby twierdzenie, że Pink Flamingos zyskały sławę wyłącznie dzięki galerii seksualno pochodnych obrazków. Waters w tym filmie nadzwyczaj celnie, w charakterystyczny dla siebie sposób karykaturuje ówczesną Amerykę – przede wszystkim kulturę flower power wraz z hippisowską mentalnością i sposobem życia. Pamiętna scena zaślubin egg lady, w której to mamy możliwość obejrzenia najbardziej chyba pomylonej galerii postaci w historii kina – to pierwszy z brzegu przykład. A słynny gadający odbyt nie jest przecież niczym innym jak krzywym symbolem hippisowskiego kultu ciała i nagości.

Film zdruzgotany przez krytykę jako przejaw szaleństwa, błyskawicznie zyskał wierną widownię. Co najciekawsze, jedną z grup która jako pierwsza okrzyknęła ten film mianem filmu kultowego byli właśnie wspomnienie wcześniej hippisi. Po latach Waters celnie spuentował ten fenomen mówiąc:

"Pink Flamingos was an antihippie movie made for hippies who would be punks in two years. It's a pothead movie. I wrote it on pot."

Dwa lata później Waters kręci kolejny ze swoich parszywych arcydziełek – Female trouble. Rzecz o krnąbrnej nastolatce, postanawiającej uciec z domu i prowadzić własne prywatne życie. Jak się nietrudno domyślić żywot to będzie daleki od ideałów. Ten film to aktorski popis Divine, grającego jednocześnie i główną bohaterkę jak i Earla Petersona, faceta który ją zgwałcił i przyszłego ojca córki. Sama scena gwałtu to majstersztyk – nierzadko zdarza się nam w kinie oglądać kobietę gwałconą przez faceta będącego nią, a właściwie nim – z Divine nigdy nie jest się pewnym czy jest on mężczyzną udającym kobietę czy też kobietą przez przypadek będącą mężczyzną. Ten film to najlepszy przykład jej aktorskiego potencjału. I jednocześnie trudno sobie wyobrazić inną postać w roli bohaterki – Dawn Davenport.

Co ciekawe Female trouble to także świetne stadium degeneracji jednostki, budzenia się najgorszych instynktów, to nieźle napisana historia młodej rozwydrzonej uczennicy, która z wiekiem przeistacza się w ludzkie monstrum. Tych którzy oczekiwaliby dramatu spod znaku Martina Scorsese muszę jednak zmartwić. Nie tędy droga. Droga jaką podążał od początku swojej kariery Waters to tao straceńca – straceńca dla szerokiej publiczności, reżysera skazanego na ostracyzm, któremu wielu z przyjemnością wytatuowałoby na czole slogan 'parental advisory'. Ale to też droga punkowego odszczepieńca z książęcym wąsikiem, uwielbianego przez ludzi, którzy w jego filmach odnajdywali parodię rzeczywistości i radość życia rodem z dionizyjskich bachanalii.

W 1977 filmem Desperate living Waters zamyka okres swojej niezależnej twórczości lat 70tych. Ten film późniejszy biograf Watersa, John G. Ives, świetnie określił mianem baśni rewizjonistycznej. Rzecz się dzieje w mitycznym mieście Mortville zamieszkiwanym przez komuny bandytów i zboczeńców.

Wyjątkowo w Desperate Living nie grał Divine, co nie umniejsza przyjemności w oglądaniu filmu, gdzie tym razem prym aktorski wiedzie pamiętna egg lady z Pink Flamingos czyli Edith Massey.

Po latach Waters krótko skwituje:

"By the time I made Desperate Living, the era of midnight movies was over, so at the time it was the least successful of all my films. Weirdly enough, it now does really well on video and college campuses. And I'm not quite sure why."

Czy wraz ze schyłkiem ery punka, nastąpił też schyłek popularności Watersa. Czy Waters miał jeszcze coś do zaproponowania. Otóż tak. Lata osiemdziesiąte to ostatnie dwa 'wielkie' filmy reżysera. Polyester z 1981 i Hairspray z 1988, będący jednocześnie pożegnaniem Divine, który zmarł wkrótce po premierze. Obydwa filmy nie mają już uroku folklorystycznego nihilizmu swoich poprzedników, ale są świetnymi pastiszami gatunków. Były także bardziej "ułożone", tak jakby Waters postanowił otworzyć się na szerszą publiczność. I w pewien sposób mu się udało...

Jak sam mówi:

"To this day little children come up to me and tell me they love Hairspray. They rent it at birthday parties. They don't know Divine's a man!"

Oczywiście Waters nie byłby sobą gdyby w całym tym kieracie komercji nie zamieszał pewnymi szczegółami. Każdemu widzowi seansu Polyester wraz z biletem wręczana była kartka zdrapka z naniesionymi kilkoma numerkami. W odpowiednim momencie trzeba było cyferki zdrapać by móc poczuć dokładnie te same zapachy jakie czuli bohaterowie filmu. Nie trzeba dodawać chyba, że oprócz zapachu pizzy czy róż, Waters zaserwował widzom też mniej sympatyczne wonie...

Tę krótką historie o Watersie zakończę w 1988, na filmie Hairspray. Co prawda nie jest to koniec kariery filmowej Watersa, ale jest to koniec Watersa niezależnego i buntowniczego. Kolejne jego filmy coraz bardziej zasługiwały na miano zwykłych (acz niewątpliwie śmiesznych) komedii. A po twórcy Pink Flamingos i Polyester można by oczekiwać czegoś więcej. I dlatego tym, którzy chcieliby poznać prawdziwe oblicze Watersa jako rewizjonistycznego bajarza, nie polecam już Beksy czy Peckera. Prawdziwa przygoda miała miejsce wcześniej...

Maciej Podstolski

filmografia


scenariusz:

  • 2004: A Dirty Shame
  • 2000: Cecil B. DeMented
  • 1998: Pecker
  • 1994: Serial mom
  • 1990: Cry-Baby
  • 1988: Hairspray
  • 1981: Polyester
  • 1977: Desperate Living
  • 1974: Female Trouble
  • 1972: Pink Flamingos
  • 1970: Multiple Maniacs
  • 1969: The Diane Linkletter Story
  • 1969: Mondo Trasho
  • 1968: Eat Your Makeup
  • 1966: Roman Candles
  • 1964: Hag in a Black Leather Jacket

reżyseria:

  • 2004: A Dirty Shame
  • 2000: Cecil B. DeMented
  • 1998: Pecker
  • 1994: Serial mom
  • 1990: Cry-Baby
  • 1988: Hairspray
  • 1981: Polyester
  • 1977: Desperate Living
  • 1974: Female Trouble
  • 1972: Pink Flamingos
  • 1970: Multiple Maniacs
  • 1969: The Diane Linkletter Story
  • 1969: Mondo Trasho
  • 1968: Eat Your Makeup
  • 1966: Roman Candles
  • 1964: Hag in a Black Leather Jacket

zdjęcia:

  • 1977: Desperate Living
  • 1974: Female Trouble
  • 1972: Pink Flamingos
  • 1970: Multiple Maniacs
  • 1969: The Diane Linkletter Story
  • 1969: Mondo Trasho
  • 1968: Eat Your Makeup
  • 1966: Roman Candles
  • 1964: Hag in a Black Leather Jacket

muzyka:

  • 1972: Pink Flamingos

źródła:

 

art & design
webesteem magazine | nr 13 webesteem magazine is a part of webesteem.pl  |  copyright © 2001-2005 webesteem.pl  
art & design