Szkic epistemologiczny
Od estetyki tradycyjnej do estetyki nowych mediów.
4. Estetyka „wielkiej przerwy”
Jak pisze Tatarkiewicz w przemowie do swojego III tomu Historii Estetyki, niektóre pozycje traktujące o historii estetyki nazywają okres od III-go do XVIII-go “wielką przerwą”, wskazując jakoby był to okres dla estetyki martwy. Jednak nie jest to do końca prawda, owszem może nie pojawiają się druzgocące odkrycia w dziedzinie estetyki, nie istnieją być może jej wybitni przedstawiciele, jednak nadal tematy piękna, czy też sztuki poruszane są przez nią samą 1.
Odrodzenie na nowo sięga do starożytności, jednak interesują je inne tezy niż te, z których czerpało średniowiecze. Do głosu dochodzą znowu stwierdzenia, w których za sztukę rozumie się naśladowanie natury. Forma staje się istotnym elementem sztuk. Natchnienie i twórczość stanowi istotny element sztuki. Sztuka może istnieć w wielu stylach. Sztuki dzielono tradycyjnie na dwa rodzaje: mechaniczne i wyzwolone. Przy czym pierwsze odnosiły się do tego, co rozumiemy raczej jako rzemiosło, a drugie jako naukę. W rzeczywistości dziedziny sztuki jakie znamy dzisiaj zakwalifikowałyby się po części do jednego, a po części do drugiego nurtu. Niektórzy artyści, tacy jak malarz Pierro della Francesca (był także matematykiem), chcieli zerwać z wizerunkiem sztuki jako rzemiosła,widząc w niej naukę. Oczywiście takie dążenia wiążą się nie tylko z ideologią, ale także z chęcią zmiany statusu społecznego, z chęcią wyjścia ze stanu rzemieślniczego, nobilitacji społecznej, a co za tym idzie finansowej.
Z okresem odrodzenia łączy się również humanizm. Nie można w pełni zjednoczyć wszystkich nurtów humanizmu, aby uściślić ich poglądy estetyczne. Jednak generalizując można przedstawić pewien zespół reprezentatywnych poglądów w tej dziedzinie. Piękno w humaniźmie jest wielkim dobrem. Dla niektórych, tak jak Pico, staje ono na równi z mądrością i dobrem jako najwyższe hasło ludzkie. Jest ono traktowane jako główny cel sztuki. Piękno charakteryzuje układ i proporcje. Sztuki plastyczne stają się najwyższą czynnością człowieka, jak pisze Valla, są najbardziej zbliżone do sztuk wyzwolonych. Awans sztuk wzrokowych popularyzowany był przez to, że w renesansie właśnie w oglądaniu doszukiwano się metody poszukiwania prawdy 2.
Z kolei Alberti
o pięknie wyraża się, jako o harmonijnym, doskonałym układzie proporcji. Dla każdej rzeczy występuje tylko jeden taki układ, przez co każda rzecz ma tylko jedno piękno. Harmonia dla Albertiego nie jest to coś, co wymyśla człowiek, jest to coś, co występuje w naturze. Uważał też, że prawdziwie piękne jest to, co jest celowe i odpowiednie. Mówiąc o sztuce, stawiał tezę, że jej celem jest tworzenie piękna. Odnosił się też do traktowania jej jako naśladownictwa natury, z tym, że podkreślał, że może ostatecznie stanąć wyżej od natury. Oprócz tego omawia też fakt, że ten proces naśladowania nie jest bierny, ale wymaga istotnej inicjatywy ze strony artysty. W związku z tym staje się w jego ujęciu bardziej przedstawianiem niż kopiowaniem 3. O naśladowaniu i pięknie wyraża się w następujący sposób: Słuszne jest, gdy artysta nie tylko zabiega o podobieństwo wszystkich części, ale także i przede wszystkim o to, by przyłączyć do nich piękno. Najpierw należy starać się przez studia i sztukę zrozumieć i wyrazić piękno, choć to rzecz najtrudniejsza na świecie, bo piękno nie jest zgromadzone w jednym ciele, lecz rozproszone i rzadkie, w wielu 4.
Akademia Florencka również wywarła wpływ na myślenie o estetyce. Piękno tutaj traktowane jest jako własność zewnętrzna, w odróżnieniu od dobra, które traktowane jest jako wartość wewnętrzna. Nie traktuje go już tak jak Alberti, jako wynikowej harmonii, dlatego, że rzeczy proste nie mogłyby być piękne. Ficino przedstawiciel Akademii pisze, że piękno tworzą nie rzeczy same w sobie, ale ich obrazy. Obrazy, które są w umyśle, we wzroku, więc tak naprawdę to, co się podoba to kształt bezcielesny. Mówi też, że poezja, podobnie jak inne sztuki, takie jak muzyka, czy malarstwo, są dziełem jak to nazywa, boskiego szału. Więc wyróżniającą je cechą jest natchnienie, a nie naśladowanie 5. Mocą boskiego szału (człowiek) wznosi się ponad ludzką naturę i przekracza sferę boską. Szał boski jest oświeceniem duszy rozumnej, przez które Bóg duszę, spadłą ze sfer wyższych na niższe, z powrotem z niższych wznosi na wyższe 6.
Leonardo Da Vinci,
wielka i niezwykła postać renesansu, za przedmiot sztuki uznawał poznanie świata widzialnego. W tradycyjny sposób rozumiał wprawdzie podział sztuk (mechaniczne i wyzwolone), z tą jednak różnicą, że malarstwo uznawał za wyzwoloną. W tym Leonardo przyczynił się do przemiany w pojęciu sztuki. Przestaje tutaj być rozumiana jako produkcja, a zaczyna być rozumiana jako twórczość. Malarstwo w jego uznaniu to sztuka najwyższej rangi. Do tego stopnia, że nazywał je nawet „krewniaczką Boga”, „wnuczką natury”. Już same jego określenia wskazują, co najbardziej w nim cenił; było to naśladowanie. O kwestiach związanych z pięknem, rękopisy Leonardo nie mówią zbyt wiele. Interesowała go bardziej struktura czy też geneza poszczególnych obiektów, elementów natury, niż to, co jest w nich piękne 7.
Michał Anioł,
kolejny wielki twórca tej epoki, mówił o metafizycznym pochodzeniu sztuki. Jego estetyka przyjęła formę skrajnie obiektywistyczną. Związane jest to z teorią preegzystencji formy w materii. Działanie artysty w takim układzie, polega na odnajdywaniu formy. Jeśli chodzi o paragon sztuk, Michał Anioł był niezbyt entuzjastycznie nastawiony do ustawiania takowego. Wciągnięty w dyskusje powiedział, że nie ma sztuk ważniejszych i mniej ważnych i że taka dyskusja w ogóle jest pozbawiona sensu. W ujęciu artysty piękno jest darem z nieba 8.
Przełom wieku XV i XVI przynosi także dorobek teoretyczny i praktyczny Niemca
Albrechta Dürera.
Mówi on o pięknie obiektywnym, wynikającym dobrego kształtu, nadanego przez Boga. Tylko Bóg jest w stanie w sposób pewny ocenić co jest piękne. Dla człowieka nie jest możliwa tak pełna ocena. W swoich teoriach wspomina także o istnieniu idealnych proporcji. Jednak nie do końca stosuje to w swoich dziełach. Części swoich dzieł, stara się nadawać doskonałe proporcje, które wynikają z jego obliczeń. Z kolei w innych bardziej skupia się na odtworzeniu proporcji z natury. O sztuce mówi, że tkwi w naturze, rolą artysty jest wyrwać ją stamtąd. Jednak nie mówi już tak, jak jego poprzednicy o naśladowaniu natury, zastępuje takie twierdzenia przedstawieniem natury 9.
Rene Descartes,
zwany Kartezjuszem, również wypowiadał się o estetyce, z tym, że nie działo się to zbyt często. Niemniej historycy doszukują się w jego pracy wpływu na jej historię. Korespondując z poetą – Balzakiem, poznał ówczesną poetykę. W swych poglądach powtórzył jej zasady: piękno i wdzięk polegają na zgodzie i umiarze części. Sztukę, piękno miał za subiektywne twory wyobraźni. Twierdził, że to stan naszego umysłu, materiał w nim nagromadzony, decyduje o tym, czy dana rzecz jest dla nas piękna. Tym samym stawia przeżycie estetyczne, jako odruch warunkowy. Z kolei inny siedemnastowieczny filozof Nicole, prezentuje inne stanowisko. Owszem oceny estetyczne są zazwyczaj subiektywne, ale wynika to z ich powierzchowności. Takie o prawdziwym znaczeniu powinny odwoływać się do racjonalnego myślenia. W związku z tym mówi o pięknie fałszywym, które w opinii ludzi trwa krótko oraz o prawdziwym, które jest w stanie przetrwać próbę czasu. Natomiast Pascal widzi jako elementy cenne i piękne w sztuce prostotę i naturalność. Podobnie jak Nicole twierdził, iż pomimo subiektywnego wzoru piękna jaki w sobie nosimy piękno jest według niego powszechne. Inny filozof tego okresu Hobbes, wprowadza myślenie o sztuce, bardziej na obszary psychologiczne. Patrzy na estetykę bardziej jako na naukę odwołującą się do analizy umysłu twórcy i odbiorcy dzieła sztuki. Wyjaśniał także pojęcie piękna. Występuje u niego, jako coś, co swym wyglądem obiecuje dobro. Gottfried Wilhelm Leibniz również wypowiada się na temat piękna marginalnie. Z bardziej istotnych myśli na ten temat należy wspomnieć dwie. Pierwsza mówi o smaku, własności należnej artystą, zbliżonej instynktowi, która jest w stanie wyznaczać jakość dzieła. Druga przywołuje na myśl bardzo stare pitagorejskie myślenie o muzyce. Otóż Leibniz uważał, że muzyka podoba się ludziom ze względu na liczby, które zawiera. Jednak cieszy ona ucho, w jego ujęciu ze względu na to, że rzekomo każdy podświadomie te liczby liczy 10.
Przypisy:
- 1 W. Tatarkiewicz, Historia Estetyki tom III, Ossolineum, Wrocław - Kraków, s. 8.
- 2 Ibidem, s. 83 – 97.
- 3 Ibidem, s. 97 – 120.
- 4 Cyt. za Ibidem s. 118.
- 5 Ibidem, s. 120 – 135.
- 6 Cyt. za Ibidem s. 135
- 7 Ibidem, s.151 – 168.
- 8 Ibidem, s. 169 – 180.
- 9 Ibidem, s. 285 – 289.
- 10 Ibidem, s. 417 – 443.
Marcin Młynek