
Foto: Jacek Pióro
Zosia Zija
- Wiek: Przełomowy dla mnie, wkrótce będę trzydziestolatką.
- Stan cywilny: Mam narzeczonego.
- Miejsce zamieszkania/pracy: Warszawa
- Edukacja: Głównie ocierałam się i wcierałam w szkoły artystyczne związane z wywewnętrzaniem się i przełamywaniem własnych nieśmiałości, ale takiej stricte fotograficznej nie mam na koncie ;)
- Fotografujesz od: Chyba od czterech lat tak zawzięcie
- Używane aparaty: Różnie, ale ulubiony to hassel
- Ulubiony materiał światłoczuły: hp5+ i portra
- Chciałabyś spotkać: Nie mam tego typu pragnień. Moje pragnienia oscylują raczej wokół tego, co chciałabym zobaczyc, co poczuć, co umieć.
- Ulubieni portreciści: Avedon mój mistrz i cała plejada innych w zasadzie
- Ostateczną obróbkę zdjęć zlecasz: Sobie głównie, ale zdarzają mi się również podwykonawcy ;)
- Fotografujesz, ponieważ: Ponieważ bardzo to lubię. poza tym, jest to najprostsza dla mnie forma utrwalania rzeczywistości, sytuacji, zapamiętania czegoś lub kogoś. Z czasem fotografowanie staje się nałogiem i wtedy na pytanie: dlaczego robisz zdjęcia, można odpowiedzieć tylko: bo nie mogę przestać ;) lubię też pisać, ale robię to niezwykle rzadko. z lenistwa oczywiście.
- Zdjęcia wiszące w mieszkaniu: Na ścianie wiszą tylko dwa zdjęcia: portret mojego narzeczonego autorstwa jego przyjaciela i moja siostra z jej małym synkiem na kolanach - mojego autorstwa. Parę zdjęć stoi na półkach: jakiś przedwojenny zbiorowy portret mojej rodziny i ich znajomych, również przedwojenny portret mojej babci i fotka z moją inną siostrą w objęciach naszego brata. I zdaje się, że to wszystko ze zdjęć. No, jeśli nie liczyć małego biurkowego kalendarza z „pozytywu” ze zdjęciami Gudzowatego - jest od zawsze otwarty na sierpniu ;)
- Muzyka, którą teraz "katujesz": Dziś pracowałam sobie przy „Tuatarze“. Ale generalnie mało słucham. Lubię ciszę. Taką prawie abolutnie niemożliwą do uzyskania.
- Ostatnio widziany film: Wczoraj wieczorem obejrzałam sobie „Słodki listopad”, leciało na tvnie. Taki niby tam melodramat. Ale sympatyczny bardzo. Lecz jeśli chodzi o taki film, który wywarł na mnie ostatnimi czasy jakieś większe wrażenie to nie będę specjalnie oryginalna i chyba była to „Ucieczka z kina wolność” Marczewskiego - w końcu obejrzałam to w całości, od początku do końca. I po raz osiemdziesiąty ósmy zakochałam się w Gajosie ;), a jeśli chodzi o porażające oddziaływanie obrazem to z ostatnio widzianych był to Kar Wai i jego „2046”.
- Książka, którą teraz czytasz/przeczytałaś: Czytam ich kilka naraz, a dokładnie to cztery. Z każdą jestem na innym etapie zaawansowania ;) wymienię pierwszą z brzegu i będzie to „Siedem grzechów pamięci“ Schactera. Reszta to Singer, Solomon i mój bardzo ulubiony Wilber. I żadnej fabuly ;)

|
Fotografowanie staje się nałogiem
© Zosia Zija
|