Prezentacja

Robert Kresa


Lubię błądzić wzrokiem między widokiem za oknem a zdjęciem stojącym u mnie na biurku. Uwielbiam kiedy stara odbitka służąca mi za zakładkę, wypada spomiędzy stron dawno przeczytanej książki i upada na podłogę...

Numer 15 (1/2006) • 25 stycznia 2006 • english version »»


Robert Kresa

Robert Kresa: Mieszkam w Warszawie.

Z początku przez jakiś czas pracowałem w kilku ogólnopolskich dziennikach, jednak szybko przekonałem się, że wolę bardziej osobiste spojrzenie na rzeczywistość, subiektywną obserwację otoczenia, która pozwala mi nadal cieszyć się tym co robię.

Preferuję klasyczną, czarno-białą fotografię - resztę widać na zdjęciach.

Foto: Arek Ziółek


Kontakt:


Nie gonię już słońca


Robert Kresa


Na początku pracowałem przez chwilę - no może taką dłużą chwilę rozciągniętą do kilku lat - w Życiu Warszawy i Życiu. Biegałem z aparatem po ulicy, po korytarzach sejmu, koncertach i innych przeróżnych miejscach, dzień w dzień przynosząc do redakcji raz lepsze, raz gorsze zdjęcia. Imprezy, światowe życie, wdzięk i lans. A potem doszedłem do wniosku, że nie ma gdzie się śpieszyć. Zwolniłem i zacząłem fotografować "do szuflady".

Fotografia jest dla mnie utrwalaniem życia w najróżniejszych jego przejawach. W pewnym momencie zauważyłem, że jest też niesamowitym narzędziem do utrwalania przemijającego czasu. Rzadko kiedy planuję zdjęcia. Przeważnie obserwuję otoczenie i staram się dostrzec w nim coś co zainteresuje mnie na tyle, by zatrzymać się i utrwalić to na negatywie. Nie robię zdjęć czysto reportażowych, chciałbym żeby każde moje zdjęcie było zamkniętym, perfekcyjnym obrazem, w którym zawarta jest treść harmonijnie idąca w parze z formą.

fotografia : Robert Kresa fotografia : Robert Kresa fotografia : Robert Kresa fotografia : Robert Kresa fotografia : Robert Kresa fotografia : Robert Kresa fotografia : Robert Kresa fotografia : Robert Kresa fotografia : Robert Kresa fotografia : Robert Kresa fotografia : Robert Kresa fotografia : Robert Kresa

Uwielbiam czarnobiel. Odrealnia zdjęcie i pokazuje świat cichszy, który jest mi bliższy niż kolorowe, rozkrzyczane obrazki wylewające się z telewizora, modnych magazynów i reklamowych ulotek rzucanych pod drzwi. Lubię odbitki - są mi bliższe niż obrazy oglądane na monitorze. Lubię materialność zdjęcia - fotografię która wisi u mnie na ścianie; lubię spoglądać na nią mimochodem kiedy rano idę do kuchni zaparzyć sobie herbatę. Lubię błądzić wzrokiem między widokiem za oknem a zdjęciem stojącym u mnie na biurku. Uwielbiam kiedy stara odbitka służąca mi za zakładkę, wypada spomiędzy stron dawno przeczytanej książki i upada na podłogę...

fotografia : Robert Kresa fotografia : Robert Kresa fotografia : Robert Kresa fotografia : Robert Kresa fotografia : Robert Kresa fotografia : Robert Kresa fotografia : Robert Kresa fotografia : Robert Kresa fotografia : Robert Kresa

Nie gonię już słońca, które zawsze pozostanie słońcem. Będę miał coraz krótszy oddech, szuflada będzie coraz pełniejsza a na końcu ktoś zamiecie wszystko w cholerę pod dywan.

© Robert Kresa