Prezentacja
Cały czas nie mogę się zdecydować w jakim kierunku mam iść, szukam i definiuję siebie, próbuję się wyrażać przez różne style i tematy.
Numer 16 (2/2006) • 31 maja 2006 • english version »»
Marta Dahlig. Rysowałam od zawsze. W domu mówi się, że zaczynałam już cośtam sobie mazać nie umiejąc jeszcze chodzić.
Od małego siedziałam na podłodze bazgrząc kredkami po przypadkowo napotkanych powierzchniach płaskich.
Nigdy nie kształciłam się w rysunku profesjonalnie, nie uczęszczałam do żadnej szkoły plastycznej... Posiadam jedynie kilka książek teoretycznych, jednak większość mojej wiedzy pochodzi bezpośrednio z praktyki.
Wolę się uczyć obserwując obrazy i podpatrując techniki, obserwując otoczenie, eksperymentując i ucząc się na własnych błędach. (Niestety) jestem sztraszliwie uparta i wolę dojść do celu dłuższą drogą ale samodzielnie, niż podążając za innymi.
Fascynuje mnie kolor. Większość moich pomysłów pochodzi właśnie od jakiegoś koloru zaobserwowanego w autobusie na czyimś ubraniu, na billboardzie czy zdjęciu. Na widok jakiegoś konkretnego odcienia cały obraz potrafi nagle ułożyć mi się "od zera" w głowie.
Trudno jest mi zdefiniować tematykę swoich prac. W większości na pewno są to portrety kobiece, jednak istnieją w mojej galerii i inne rysunki. Niezależnie jednak od tematyki, w każdą pracę staram się włożyć jakąś cząstkę siebie i coś przekazać, czy to przez symbolikę, czy też kolor.
Cały czas nie mogę się zdecydować w jakim kierunku mam iść, szukam i definiuję siebie, próbuję się wyrażać przez różne style i tematy. Pasjonuje mnie sztuka wielu, ekstremalnie różniących się od siebie artystów - Dalego, Siudmaka, Beksińskiego, Vacher czy Bouguereau.