Galeria
Jestem jedynie kontynuacją tradycji, a moje przesłanie jest proste: tworzyć obrazy wieczne i mitotwórcze, wywodzące się z przeszłości i podążające w przyszłość.
Numer 16 (2/2006) • 31 maja 2006 • english version »»
Lui Liu
Dwujęzyczny, bo mówiący płynnie zarówno po chińsku, jak i angielsku.
Lui Lui jako artysta wypracował wyśmienitą technikę malarską, a jego charakterystyczny język ma wielu wielbicieli na całym świecie.
Nabierać umiejętności zaczął już podczas chińskiej Rewolucji Kulturalnej, gdy jako mały chłopiec malował na ulicach plakaty. Doskonalił je natomiast na najbardziej prestiżowej Akademii Sztuk Pięknych w Pekinie.
Lui Lui puścił cugle swojej artystycznej ekspresji gdy przybył do Kanady w 1991. Obecnie pracuje i mieszka w Toronto, wraz z żoną i córką. Jego obrazy wystawiane są w galeriach i muzeach w Ameryce Północnej, Europie i Azji, są również towarem poszukiwanym, wiele z nich znajduje się w prywatnych i firmowych kolekcjach.
Dzięki temu, że Lui Lui dorastał w Chinach, a mieszka w świecie zachodu stał się on obserwatorem życia w obydwu światach, i to jednocześnie od wewnątrz jak i z dystansu. Niezwykła umiejętność obserwacji oraz urzekająca technika dają mu możliwość tworzenia surrealistycznych światów wychodzących poza kultury, przestrzenie i podziały. Odcień parodii jest widoczny w niemal wszystkich jego pracach.
To ta ambiwalencja, napięcie miedzy biegunami pozostawia Lui Lui niezależnym, mającym możliwość zwracania się na Zachód jak i Wschód
jak mówi Barry Callaghan, znany pisarz kanadyjski.
Tłumaczenie: Ewa Wojtowicz
Dawni mistrzowie doprowadzili technikę do perfekcji, natomiast artyści modernistyczni rozszerzyli styl do ekstremum. Wittgenstein powiedział o języku: Jeśli tylko nie starasz się wyrazić niewyrażalnego, żadna tresć nie zginie. Natomiast niewyrażalne zostanie zawarte w tym, co zostało wyrażone
. Uważam, że jeśli chodzi o dziedzinę sztuki, wszystko co wyrażalne zostało już wyrażone.
Moim zdaniem, granice rozdzielające język, naukę, zdrowy rozsądek oraz sztukę stopniowo zanikają. Moje prace są próbą odzwierciedlenia konwergacji zachodzącej obecnie w świecie kultury. To jest dla mnie element wyrażalny, ale dotąd niewyrażony.
Współczesność prezentuje mi się jako beczka, w której wymieszano każdy istniejący styl. Uzyskanej w ten sposób brei używa się teraz do autoekspresji. Dziecku wolno wyrażać się za pomocą bazgrołów, ale sztuka nie może być jedynie autoekspresją. W zasadzie powinna być nawet jej przeciwieństwem. Praca staje się dziełem sztuki dzięki usunięciu z niej twórcy. Jak to ujął T. S. Eliot: proces twórczy jest ciągłym usuwaniem z dzieła charakteru i indywidualności artysty
.
Moje JA w obrazie przejawia się jako kombinacja cudzych zasad i technik oraz psychologiczne postrzeganie rzeczywistości. Nie staram się być ani tradycyjny ani nowoczesny. Jestem jedynie kontynuacją tradycji, a moje przesłanie jest proste: tworzyć obrazy wieczne i mitotwórcze, wywodzące się z przeszłości i podążające w przyszłość.
Nie ma miejsca na beztroskę, gdy tańczy się w łańcuchach.