Galeria
Malarstwo Lyzane dotyka tego, co każdy z nas odpycha w głąb siebie. Gangrena sentymentów. Na obrazach samice kaleczą sobie ręce, nogi, masturbują się, obnażają swój srom, tracą wody porodowe.
Numer 16 (2/2006) • 31 maja 2006 • english version »»
Lyzane Potvin
Urodzona w 1977 r. (Quebec).
Od pięciu lat mieszka w Paryżu.
Podczas paryskiego wernisażu zatytułowanego Jestem maciora (wystawa od 29 października 2005 do 7 stycznia 2006), można było zapoznać się z obrazami Lyzane Potvin i w szczególności z samą autorką, która spędziła 3 i pól godziny w klatce dla zwierząt, ubrana w seksowną, czarną bieliznę i maskę maciory na głowie.
Zwykła, drewniana klatka z metalowym okratowaniem, wyłożona sianem.
W tej zamkniętej przestrzeni, uwodzicielska kobieta ze zwierzęcym pyskiem.
Ludzkie spojrzenie uwięzione w świńskiej masce. Hipnotyzujące ludzkie spojrzenie wyłaniające się z białych farbowanych otoczek. Nie można się od niego uwolnić, nie udaje się zostać w jednej sali z autorką. Ci, którzy liczyli na rozmowę z Lyzane Potvin o jej pracach, odchodzą zaniepokojeni. Jej prace mówią same za siebie a jej śmiały performance zamiast odpowiedzi, podsuwa pytanie czy artysta w dzisiejszym świecie nie jest zwierzęciem wystawionym na pastwę potencjalnych kupców. Artysta pokrojony na kawałki jak wieprz.
Obrazy LP oglądać można było również podczas wystawy Girls, girls, girls.... Projekt wystawy odrzucony i zakazany w Paryżu, znalazł odbiorców w szwajcarskim Neuchatel (uwaga: wystawa zabroniona dla niepełnoletnich). Panorama dzieł (obrazy i filmy) piętnastu kobiet-artystek zawiera brutalną i rozpaczliwą wizję seksualności. Artystki używają scen pornograficznych by zdefiniować na nowo seksualność kobiecą. Pierwszy obraz wystawy, podpisany Lyzane Potvin, przedstawia kobietę masturbującą się przed pornograficznym pismem. Pomimo szoku i zażenowania, reprezentacje te prowokują każdego do pytań o własnej seksualności.
Bardzo trafnie ujął to Frédéric Vignale:
Malarstwo Lyzane dotyka tego, co każdy z nas odpycha w głąb siebie. Gangrena sentymentów. Na obrazach samice kaleczą sobie ręce, nogi, masturbują się, obnażają swój srom, tracą wody porodowe. W świecie Lyzane pije się, żre, rodzi, dotyka się swoich organów płciowych w sposób najbardziej naturalny. Życie jest jednym wielkim miesiączkowaniem. Kobieta jest ofiarą, przedmiotem, epicentrum nieszczęść i dwoistości. Matka, kobieta, siostra, ukochana, kochanka, córka, morderczyni, kurwa, alkoholiczka, piękność, której knebluje się usta, którą się ujarzmia i oszpeca. Obrazy Lyzane Potvin przepełnione są czerwonością, kolorem, który odwołuje się do narodzin i śmierci. To symbol potwornego bólu przyjścia na świat.
Kobiety Lyzane Potvin liżą rany człowieczeństwa. Jej dzieła są rzadkim i cennym świadectwem boleści człowieczej.
Tekst i tłumaczenie: Magda Dubrowicz
Talent zapierający dech w piersi! Dzieła pięknej Kanadyjki (mieszkanki Paryża) należą do tych które prowokują i opętują odbiorcę. Wizje Lyzane Potvin przedstawiają niepokojącą stronę seksualności, tę, którą wielu z nas odpycha i przeklina.