Gagatka

Agata Janus


Chciałabym wreszcie dorosnąć. Przestać wierzyć w bzdury wkładane mi w dzieciństwie do głowy. Że nie ma ludzi złych. Że jak się wystarczająco mocno chce to można góry przenosić. Że wszystko zależy od nas samych.

Numer 17 (3/2006) • 31 grudnia 2006


Agata Janus

Agata Janus. Chce mi się spaść.

Ilustracja: Agata Janus

Chce mi się spaść

Chce mi się spaść


Ów tekst mógłby być optymistyczny. Naprawdę. Ale nie będzie.

Bo marzą mi się elektro-wstrząsy i dieta złożona z kolorowych tabletek. Mam własną firmę. Od jakiś 8 miesięcy istnieje sobie mój własny twór twórczy. Chciałabym móc powiedzieć, że jest OK. Ale nie powiem.

Jak każde dziecko tak i moja dopiero co narodzona firma karmi się matczyną piersią. Przyssana jak smok żywi się siłami witalnymi i resztką weny twórczej jaka mi pozostała. Oto odkryłam, że sama nie daję rady. Nie umiem jednocześnie zdobywać klientów, zajmować się mnóstwem projektów, reklamować własną działalność, prowadzić stronę internetową, a jeszcze w międzyczasie uczyć się najnowszych trendów, programów i Bóg wie czego jeszcze.

Odkrycie to okazało się wielce bolesne dla mojej jak się okazało niedojrzałej psychiki. To, że psychikę mam niedojrzałą to odkrycie numer 2.

Osoba dojrzała w moim mniemaniu zapewne poszukałaby jakiegoś intratnego zajęcia w cudzej firmie. Bez martwienia się o ZUS, o zagubione faktury, o brak pieniędzy na podatki. Siedziałaby sobie w takiej firmie i jedynym jej zmartwieniem byłby wredny szef. W dodatku zmartwienie to podzielane byłoby przez pozostałych pracowników.

Samemu jest do bani.

I mam już serdecznie dosyć.

Ostatnio w akcie jakiejś totalnej głupoty i desperacji posłałam linka do swej firmowej strony na listę dyskusyjną grafika.pl. Suchej nitki na mnie nie pozostawiono. I może i dobrze, bo i tak całą noc przeryczałam. Okazuje się jednak, że nawet w wielkiej grupie ludzi o tym samym zawodzie - zawsze jesteśmy sami.

I odechciało mi się czegokolwiek. Miesiąc tablet, laptop, aparat - leżały nietknięte. Póki nie przyszło płacić za ZUS.

Chciałabym wreszcie dorosnąć.

Przestać wierzyć w bzdury wkładane mi w dzieciństwie do głowy. Że nie ma ludzi złych. Że jak się wystarczająco mocno chce to można góry przenosić. Że wszystko zależy od nas samych.

Chciałabym dorosnąć, dojrzeć. Spaść na dół, potłuc sobie tyłek i wreszcie poszukać dobrej pracy.

A czym jest ta dobra praca?

Dobra praca to ta - z której jak się wraca to ma się jeszcze ochotę na wzięcie tabletu do ręki i narysowanie czegoś tylko dla siebie.

Agata Janus