Wywiad

Ronald Kurniawan


Zazwyczaj zaczynam od słowa, liryku, czasami nawet pomysł pochodzi od wcześniej odbytej rozmowy. Moje pomysły pochodzą od słownych skojarzeń. Następnie pracuję nad tym, w jaki sposób będę chciał te skojarzenia zobrazować, powstają wstępne szkice i ostateczne przelanie pomysłu na płótno.

Numer 17 (3/2006) • 31 grudnia 2006 • english version »»


Ronald Kurniawan

Ronald Kurniawan
ukończył z wyróżnieniem Art Center College of Design w Pasadenie, Kalifornia.

Inspirowany ideogramami, sylabami, liternictwem, potworami i heroicznymi pejzażami, powolnie ale sukcesywnie tworzy wizualny język, w którym dzika przestrzeń i cywilizacja łączą się i stanowią szczęśliwe jestestwo.

Wierząc w koegzystencję dwóch światów: wyidealizowanego i nuklearnego maluje romantyczne pejzaże, po czym burzy ich porządek umieszczając w nich ikony pop kultury i liternictwo.

Mieszka i pracuje w Los Angeles. Towarzyszy mu mops Ruffles, sam będący gorliwym artystą.

prezentacje : Ronald Kurniawan prezentacje : Ronald Kurniawan prezentacje : Ronald Kurniawan prezentacje : Ronald Kurniawan prezentacje : Ronald Kurniawan prezentacje : Ronald Kurniawan prezentacje : Ronald Kurniawan prezentacje : Ronald Kurniawan prezentacje : Ronald Kurniawan prezentacje : Ronald Kurniawan prezentacje : Ronald Kurniawan prezentacje : Ronald Kurniawan prezentacje : Ronald Kurniawan prezentacje : Ronald Kurniawan

Ronald Kurniawan online:


Tłumaczenie: Sylwia Banasiak


Morze kłamstw


Wywiad: Ronald Kurniawan


By Adam Szrotek & Sylwia Banasiak

W jaki sposób zaangażowałeś się w sztukę? Czy posiadasz artystyczne wykształcenie?

Zainteresowałem się sztuką, kiedy próbowałem zostać lekarzem. Poszedłem do szkoły, ponieważ chciałem zostać chirurgiem, ale uświadomiłem sobie w przeciągu kilku lat, że nie mogę znieść widoku krwi. Próbowałem jak mogłem, jednak uczucie strachu mnie nie opuszczało i musiałem stawić czoła rzeczywistości i ponownie rozpocząć podróż, która udzieliłaby mi odpowiedzi na pytanie, kim chcę zostać w życiu.

prezentacje : Ronald Kurniawan prezentacje : Ronald Kurniawan prezentacje : Ronald Kurniawan

Zapisałem się na niemalże wszystkie zajęcia na pobliskiej uczelni w Los Angeles: od antropologii po zoologię i wiele innych. Byłem kolesiem, którego mogłes spotkać na uczelni i zadawać sobie pytanie, co on kombinuje? Nie rozpoznawałem siebie, byłem zły i sfrustrowany, zapisałem się na zajęcia ze sztuki, aby się zrelaksować. To był dla mnie początek końca, ponieważ szybko uzależniłem się od sztuki. Szybko zapisałem się na wszelkie możliwe zajęcia, jakie oferowano w szkole: od zajęć ceramicznych po zajęcia malowania postaci, gdzie dzieciaki mogły po raz pierwszy w życiu gapić się pożądliwie, na pozujących nago modeli.

Zaliczyłem wszelkie możliwe kursy i aby dalej się rozwijać jedynym wyjściem było udanie się do artystycznej uczelni. Upatrzyłem sobie Art Center College of Design w Pasadenie, który ukończyłem zdobywając tytuł ilustratora.

prezentacje : Ronald Kurniawan prezentacje : Ronald Kurniawan prezentacje : Ronald Kurniawan

Wiele z Twoich prac jest zestawieniem symbolii i nieskazitelnych pejzaży. Skąd pochodzi taki sposób obrazowania?

Eksperymentuję, wstawiając elementy emocjonalne w krajobrazy. Kiedy zamierzam w jakiś sposob zobrazować uczucie smutku, maluję wówczas odizolowany krajobraz o wzniosłym charakterze, lub strumyk w lesie. To kilka z prostych przykładów. Wykonałem wiele fotografii, które miały być dla mnie jakimś punktem odniesienia. Zauważyłem wówczas mnogość różnych znaków i wykonanych przez ludzkość obiektów, wstawionych niejako w naturalny krajobraz.

Zacząłem przyglądać się swemu otoczeniu: dużym, kwadratowym znakom informacyjnym umieszczonym w parku, mostowi w kształcie księżyca, a nawet autobusowi przejeżdżającemu przez ulicę otoczoną linią drzew. Pomogło mi to zrozumieć świat, w którym żyjemy. Nawet w krajobrazie miasta duże reklamy uliczne są w jakiś sposób wkomponowane w miejską scenerię. Motywy graficzne, symbolika i słowo pisane są wszechobecne, było więc to dla mnie oczywiste, aby przedstawić świat, takim jakim go widzę.

Twoje prace opisywane są często jako pełne spokoju krajobrazy, nie widzę jednak tego w ten sposób. Zauważam tam coś zatrważającego, tak jakby te wycięte fragmenty rzeczywistości zostały w jakiś sposób zaatakowane i utraciły swoją pierwotną niewinność. Czy jest to Twoja matafora dzisiejszego świata?

Prawdopodobnie jeden z aspektów dzisiejszego świata, ponieważ natura też potrafi miec odrażający i złowrogi charakter. Większość z moich pejzaży jest wymyślona lub są nimi miejsca, w których miałem okazję przebywać.

Czy Twoje lęki pojawiają się w Twoich pracach? Czego się najbardziej obawiasz w życiu?

Tak, moje obawy przewijają się przez moje prace; najbardziej obawiam się niemożności tworzenia.

Przyglądając się Twoim pracom towarzyszy mi nieustanne uczucie utraconego raju. Czy się mylę? Czy Ty również odnosisz wrażenie, że ludzkość obrała zły kierunek?

To bardzo trafna uwaga. Większość z moich prac jest gorzko-słodka w swojej treści. Ludzkość obierze swój własny kierunek, słuszny bądź nie. Wierzę również, że natura także kształtuje kierunek tych zmian.

Czy dostrzegasz zgodność pomiędzy naturą a ludźmi?

Czasami, ale bardziej w sferze koegzystencji niż harmonii.

Jak ważną rolę odgrywają symbole w Twoim życiu?

Symbole czy znaki są dość ważne w moim życiu. Wierzę, że rzeczy nie dzieją się bez powodu i istnieją znaki o tym informujące. Wiem, że to bzdurny sposób rozumowania, ale przybliżyło to mnie do sztuki, gdzie jedne drzwi się zamykają i kolejne otwierają.

Jaka jest Twoja szczęśliwa cyfra, jeśli istnieje takowa? Czy grywasz w loterię?

Mój szczęśliwy numer to trójka i nie grywam w loterię, lubię zdrapki, gdzie od razu można coś wygrać, ale mnie się nigdy nie udaje.

Wiem, że mówienie o źródłach inspiracji nie jest łatwe, czy potrafisz jednak wskazać swoje?

Albrecht Durer, Yoshida Hiroshi, XVIII i XIX-wieczne rytownictwo, Ernst Haeckel, Albert Bierstadt, Thomas Moran, Johann Gutenberg, Rembrant i Renoir.

Czy możesz opisać, jak wygląda Twój proces twórczy. Od pomysłu do ostatecznego rezultatu.

Zazwyczaj zaczynam od słowa, liryku, czasami nawet pomysł pochodzi od wcześniej odbytej rozmowy. Moje pomysły pochodzą od słownych skojarzeń. Następnie pracuję nad tym, w jaki sposób będę chciał te skojarzenia zobrazować, powstają wstępne szkice i ostateczne przelanie pomysłu na płótno. Cały proces od początku do końca może trwać kilka godzin lub kilka tygodni, w zaleźności od złożoności pracy.

Jak wiele posiadasz w swobody, kiedy wykonujesz prace zlecone?

Tak na prawdę posiadam bardzo wiele swobody twórczej. Osoby, które się zwracają do mnie, są zaznajomione z charakterem i stylistyką moich prac. Zazwyczaj to ja nasuwam pomysł, bez względu na to czy ma to być zwykła ilustracja czy też dzieło sztuki.

Czy masz jakiś pomysł na uratowanie świata?

Spakowałbym go do torby i zaniósł do przechowalni.

© Ronald Kurniawan