WEBESTEEM | BATTLE AREA | FORUM
art & design
webesteem magazine | nr 2 | recenzje
art & design
art & design

Od czasu wydania
Strażników
mieliśmy już niejedną rewolucję rysunkową w komiksie

Komiks

Strażnicy

 

Dziwią mnie trochę zachwyty polskich czytelników nad tym komiksem. Nie sposób oczywiście nie postrzegać tej pozycji jako komiksu legendarnego, łamiącego pewne zasady, w głównej mierze w sferze scenariusza. Nie oznacza to jednak, ze dziś po ponad 20 latach od ukazaniu się strażników nadal pozostaje on komiksem pod każdym względem atrakcyjnym.

 

Legendarność tej opowieści opiera się na przewartościowaniu, amerykańskich symboli komiksowych – ukazania bohaterskiego continuum, wywodzącego się od nieśmiertelnego supermana jako świata bohaterów podobnych do zwykłych ludzi, mających dylematy moralne, doświadczających goryczy klęski. Świat Strażników to świat zwykłych ludzi (z wyjątkami oczywiście), którzy w pewnych okolicznościach postanawiają służyć prawu, by następnie zostać przez rząd uznanymi za niepotrzebnych. Większość z nich godzi się z losem, niektórzy jak główny bohater Rorschach decydują się nadal służyć, robiąc to już nielegalnie.

Rorschach jest bardzo daleki od ideału amerykańskiego superhero, o czym można przekonać się podczas rozmowy Rorschacha z psychologiem (najlepszy chyba motyw z pierwszych dwóch części).

Co mam do zarzucenia komiksowi? To, że nie jest komiksem uniwersalnym. Odwołuje się bezpośrednio do kultury komiksowej rodem z ameryki, przez co dylematy moralne bohaterów często są mało przekonywujące dla kogoś, kto tylko sezonowo spotyka się z komiksem. Mam dziwne wrażenie, że gdyby nie kultowość tej pozycji na opiniotwórczym rynku amerykańskim, komiks nie miałby tylu zwolenników w europie, jak to się dzieje obecnie.

Dodatkowo znak czasu odcisnął się także na rysunkach. Koniec lat 70, kiedy Strażnicy powstawali, był jednocześnie początkiem ery disco na świecie. Jestem bardzo daleki od tego by łączyć te dwa wydarzenia, ale zwłaszcza bardzo kolorowa konwencja komiksu (dobór koloru czasem balansujący na granicy kiczu) daje trochę do myślenia. Zresztą podobną sytuację mamy w wydanych także w Polsce falangach Bilala – komiksie także z końca lat 70.

Poza dyskusyjną kolorystyką rysunek jest dość klasyczny, w żaden sposób nie łamiący ówczesnych rysunkowych konwencji. Niestety od czasu wydania Strażników mieliśmy już niejedną rewolucję rysunkową w komiksie i przez to dzisiaj, Strażnicy wyglądają, nazwijmy to oględnie, dość archaicznie.

Nie chcę nikomu odradzać tej pozycji. Ci którzy interesują się na serio komiksem i tak sięgną po ten komiks. Ci zaś, którzy polują tylko na wyjątkowe pozycje, powinni po nią sięgnąć, chociażby ze względów czysto poznawczych – by zapoznać się z opowieścią, która powiedzmy sobie szczerze, otworzyła nowy rozdział w historii amerykańskiego komiksu.

Po przeczytaniu Strażników niech każdy sam odpowie sobie na pytanie, na ile ta historia mu się rzeczywiście podobała, a na ile poddał się sugestii licznych pozytywnych opinii spotykanych w prasie i internecie.

Strażnicy

Tytuł oryginału: Watchmen
Scenariusz: Alan Moore
Rysunki: Dave Gibbons
Wydawca: Egmont Polska
Wydawca oryginału: DC Comics

Maciek Podstolski

art & design
webesteem magazine | nr 2 webesteem magazine is a part of webesteem.pl  |  copyright © 2001-2004 webesteem.pl  
art & design