WEBESTEEM | BATTLE AREA | FORUM
art & design
webesteem magazine | nr 3 | prezentacje
art & design
art & design

Dominik
Cymer
urodzony: 1976 w Katowicach
zamieszkały: Będzin,
osiedle Syberka
praca: Katowice,
agencja interaktywna,
projektant sieciowy
www.nobdepot.com
www.bedzinbeat.com

Wywiad

Ninja z Będzina
Rozmowa z Dominikiem Cymerem

Tylko nie pytaj kogo cenię z polskiej sieci ani o ulubiony font... ani co bym polecił młodym twórcom
- jaką mają obrać drogę...

W takim razie zepsułeś mi dwa fundamentalne pytania, trudno.

 

Dobra zaczniemy od początku. Nazywasz się Domik Cymer. Jesteś grafikiem. Chciałeś być grafikiem czy artystą?

Gdybym chciał być artystą założyłbym sobie domenę nob.art.pl albo artdodo - to był żart.

Wydaje mi się że wolę być wyzwolonych od tych określeń - choć nie zawsze tak jest. Grafik to po prostu określenie tego co robię i jest określeniem użytkowym. Bycie artystą już ze wstępu wartościuje to co się robi i wkłada na półkę sztuki. Z jednej strony chciałbym aby to co robię było doceniane, a z drugiej nie chcę tego szufladkować i upychać w różne określenia.
Chciałem coś robić nie myślałem jak to ktoś nazwie.

Ostatnia wystawa Twoich prac. Miałeś dość oglądania swoich obrazków na monitorze? Wyjść poza internet? Twój pomysł czy?...

Dużo swoich rzeczy mam w dwóch wersjach, bazgrołu w notatniku i przetworzonej wersji na komputerku. Oglądam je tu i tu. W zeszycie częściej bo mam go prawie zawsze ze sobą.

A z wystawą było tak: mój kolega Leszek, którego wtedy nie znałem zaproponował mi ją po obejrzeniu moich prac na nobdepot. Zgodziłem się. Co prawda wydawało mi się że mam tylko dwie prace ale pomyślałem że wymyślę coś na szybko i się wystawię - na szczęście miałem więcej. Ta wystawa (wolę nazywać to ekspozycją) to pierwsza moja analogowa prezentacja - całość stała pod jedną wielką niewiadomą - mało co drukowałem i bałem się prac związanych z poligrafią. Analogowo rysowałem na kartkach lub drukowałem drobne rzeczy i nie pokazywałem szerszemu gronu. Myślę że przekonałem się do takiej formy realizacji nawet nie przez samą ekspozycję ale przez fakt że zmusiło mnie to do przejścia procesu od przygotowania prac do druku i na końcu do satysfakcji z trzymanego w ręku „produktu”.

Który to już rok spędzasz w sieci? Kiedy poczułeś że coś się zmieniło?

Ile to już lat minęło - chyba 5 od pierwszej edycji stukpuka. Cały czas się coś zmienia. Na początku zmieniałem swoją stronę co miesiąc - hehe... Teraz większość ludzi z którymi zaczynałem egzystencję w sieci pisze że ma full roboty, że pochłania ich praca. Kiedyś praca dla siebie była podstawową rzeczą, którą robiłem. Teraz więcej pracuję dla klientów - też to lubię ale jest to już zupełnie co innego. Pamiętam kiedyś na forum mocnegowebu dyskusję, w której Bartek Gołębiowski pytał czemu wszyscy dyskutują o jakiś rysunkach, stronach „eksperymentalnych”, dlaczego nie poruszamy tematów prawdziwego dizajnu użytkowego. Teraz proporcje się zrównoważyły.

Co robisz by oderwać się od komputera, jakieś zajęcie pozainternetowe?

Ćwiczę capoeirę - nie było mnie tam dwa miesiące to już chyba nie ćwiczę. Ale dłuższy czas skutecznie odciągała mnie od komputera i pozwalała dobrze się wyżyć. Ostatnio chodzę na imprezy taneczne i tańczę - hehe. Spotykam się z kumplami i kumpelkami, pijemy odpoczywamy i gadamy. Jednak komputer pochłania większość mojego życia - często nawet przy nim odpoczywam. Ale bardziej niż od komputera potrzeba mi odpoczynku od Internetu. Komputer bez sieci wydaje się dobrym rozwiązaniem na urlop.

BędzinBeat, nie ma manifestu, listy żądań, indeksu nazwisk. Co to jest?

Od dawna mamy zamiar napisać coś więcej o nas i wkrótce coś się tam znajdzie. Ogólnie jest to strona z prostą prezentacją prac autorów, którzy w jakiś sposób związani są z Będzinem czy też po prostu przypadli nam do gustu. Wkrótce chcemy rozszerzyć ją o coś w rodzaju kroniki aby swobodniej móc dodawać wszystko co dla nas istotne a nie koniecznie ciekawe dla internatów. A co do historii to wszystko zaczęło się od filmu „Będzin Beat”, który był nakręcony z okna czinkłeczento i pokazywał zaśnieżone wymarłe ulice Będzina i jedynych nas żywych. Wszystko w rytm neurotycznego bitu z płyty „Destruction of syntax”. Słowa „Będzin beat” zakorzeniły się w naszych głowach i zostały wykorzystane przy zakładaniu strony.

Nob - czym był, czym się stał?

Był moją pokazową stroną - każdy kto chciał mógł sobie zobaczyć jak Dominik uczy się fachu. Teraz go nie zmieniam i jest statycznym - powiedzmy - portfolio. Stał się bardziej powolny, przecedzony, mniej dynamiczny i powściągliwy. Nobdepot pretenduje teraz do fajnej strony autora. Kiedyś nazywałem go nob i był moim zlewem, taką potrzebą pokazywania, teraz nobdepot oszczędza widzów i przeprowadza preselekcje prac - myślę że dodam jakiś dział dla polepszenia dynamiki (może blog rysunkowy).

Ludki, ninja, gołebaby. Opowiedz o tym.

Gołebaby to pasja - ćwiczyłem godzinami rysowanie cycków i dupek. Ludki wypełniały chwile kiedy nie potrzebowałem gołych bab, a ninja to po prostu ninja. Kiedy startowałem z rysuneczkami najbardziej wciągały mnie właśnie takie postacie, komiksy itp. Styl eksperymentów 3d, abstrakcji był dla mnie ciekawy ale w tym momencie uważam, że nie jest samowystarczalny choć niektóre prace naprawdę mnie zachwycają. Ludki są samodzielne i mogą bronić się same. Myślę że więcej opowiadają o tym kto je robił, nawiązują większy kontakt.

Skąd to się bierze? Nie chciałbym pytać wprost „co Ty palisz” ale pewnie nie raz słyszałeś to pytanie?

Nie wiem skąd. Po prostu się wzięło i zrobiło. Nie jestem zwolennikiem wymyślania teorii na tematy czy to, co się robi bierze się z głowy czy skądinąd . W jakim stopniu jest to przetworzenie tego, co się odziedziczyło z zewnątrz, a w jakim jest własne mózgowe. Człowiek ma pod kopułą mixer i dj mózg zapodaje różne kawałki. Jeden smęci, drugiemu się nie chce, a każdy coś tam przetwarza i wypuszcza. Nieraz można podbić bit jakąś używką - żeby się spać nie chciało albo żeby się lepiej kręciło - ale dj jest jednak najważniejszy.

Inspiracje, nie inspiracje. Muzyka, film?

Myślę że muzyka to podstawa dobrego klimatu. Nie umiem odpowiedzieć czy mnie bezpośrednio inspiruje ale na pewno napędza i pobudza do działania. Film jest mniej interaktywny. Gdy go oglądam to go tylko oglądam - siedzę w kinie po ciemku albo na kanapie przed TV i latam po paluszki i browary. Może mnie inspirować na zasadzie obserwacji - tak jak inne obrazki czy codzienność. W ogóle na temat inspiracji ciężko jest mówić - to jest jakaś wypadkowa z całego życia.

KLorenz, modelka, muza, Twoja żona?

A to moja prywatna sprawa. Ogólnie jest moją ukochaną żonką jakby co.

No dobra. W takim razie ostatnie pytanie. Czy jesteś szczęśliwy?

Haha, jestem.

Gratuluje.

Rozmowę prowadził Tomasz Kaczkowski


tytuły prac:
01 kaseta, 02 suszi, 03 Dziubek, 04 DER MONIKA, 05 i love you people, 06 Salbi : plątanina figur 3d, 07 good for me, 08 komplet, 09 suka, 10 wypi, 11 nindżas, 12 truekróliczek, 13 neurodrenaż v-1/2

kooperacja:
05 www.bedzinbeat.com, 06 Jan Kallwejt www.borneo.art.pl, 07 klo, 13 Wojtek Piotrowski www.spocco.com

 

art & design
webesteem magazine | nr 3 webesteem magazine is a part of webesteem.pl  |  copyright © 2001-2004 webesteem.pl  
art & design