WEBESTEEM | BATTLE AREA | FORUM
art & design
webesteem magazine | nr 3 | fotografia
art & design
art & design

Potrząsanie
wywołującym
się zdjęciem
(rozpowszechnione nie wiem za czyją sprawą) w niczym nie pomaga, a jedynie może zakłócić proces wywoływania

Fotografia

Polaroidowa
magia od środka

 

Pierwszy aparat natychmiastowy firmy Polaroid zobaczyłem w 1986 roku, po powrocie mojego ojca z 6-miesięcznego rejsu na Falklandy. Oprócz wyrobów rękodzieła południowoamerykańskiego, koszulek z napisem Las Palmas i resoraków mój tata nabył także jeden z najnowszych w ówczesnym czasie model Sun 600 LMS.

Pamiętam doskonale moje zdziwienie, gdy śnieżnobiały arkusz papieru wypluty przez niego zaczął przeistaczać się na moich oczach w kolorową fotografię. Byłem jeszcze zbyt młody aby pytać jak to możliwe. Większość otaczających mnie przedmiotów działała w magiczny sposób, a ja nie zastanawiałem się nad sposobem ich funkcjonowania.

Polaroid po wyczerpaniu zapasów filmów wylądował w ciemnej piwnicy, a trudności z nabyciem nowych przetrzymały go tam do obecnego wieku. Przypomniałem sobie o jego istnieniu dopiero podczas wycieczki do Berlina, gdzie na zatłoczonym bazarze trafiłem na stoisko starszego Turka, próbującego sprzedać m.in. przeterminowane filmy Polaroid. Postanowiłem zaryzykować i nabyłem parę z nich po promocyjnej cenie. Po powrocie do domu wygrzebałem zakurzony aparat i po starannym wyczyszczeniu wsunąłem do jego wnętrza kasetę z filmami. Aparat wypluł czarny arkusz tekturki a ja bezwłocznie wykonałem moje pierwsze w życiu zdjęcie. Wraz z pojawiającym się powoli obrazem, moje wspomnienia przeniosły mnie ponownie w lata dzieciństwa, kiedy to nie musiałem się martwić o parę tysięcy hałaśliwych kurczaków. Z miłych wspomnień wytrąciło mnie jednak spojrzenie na zdjęcie. Pomimo upływu kilku minut obraz był wyblakły i ziarnisty. Wyglądało jak prześwietlone i prawdę powiedziawszy ledwo było na nim widać sfotografowany obiekt. Wyczerpałem cały magazynek i wymieniłem go na kolejny, oznaczony inną datą ważności. Zdjęcia pochodzące z niego były także złej jakości, ale charakteryzowały się ciemno-żółtym zabarwieniem i brązowymi plamami na brzegach obrazu. Zniechęcony zacząłem szukać rozwiązania zagadki. Najprostszą radą okazał się jak zwykle telefon międzymiastowy do wujka Mietka ze Szczecina. To właśnie on wyjaśnił mi, że aparaty natychmiastowe Polaroid nie różnią się zasadniczo pod względem działania od tradycyjnych aparatów fotograficznych. Światło wpadając przez obiektyw naświetla arkusze filmu zgromadzone w specjalnej kasetce. Odmienny jest tylko sposób otrzymywania gotowej odbitki, ponieważ każdy arkusz filmu, nie tylko pokryty jest emulsją światłoczułą, ale zawiera także związki chemiczne potrzebne do jego wywołania.

Proces ten wujek wyjaśnił na przykładzie popularnych materiałów nierozdzielnych (integralnych) stosowanych w modelach SX-70, 600 i Spectra.

Plik (najczęściej dziesięciu) zdjęć umieszczony jest w otwartej od góry kasecie z czarnego plastiku. Zdjęcia ułożone są powierzchnią wrażliwą na światło do góry, a od spodu dociskane są przez sprężynującą blaszkę. Przed prześwietleniem zabezpiecza je arkusz czarnej tektury, wysuwany automatycznie po wsunięciu kasety i zamknięciu aparatu. Na dnie każdej kasety znajduje się ekologiczna bateria bezrtęciowa zasilająca aparat i lampę błyskową. Na froncie umieszczona jest wąska szpara , przez którą wysuwane są poszczególne zdjęcia i foliowy języczek ułatwiający wyciągnięcie pustej kasety.

art & design

Każdy arkusz filmu zbudowany jest z kilku warstw.

Na czarnym plastikowym podłożu umieszczony jest wielowarstwowy materiał światłoczuły. Składa się on z trzech warstw barwnikowych : niebieskoczułej, zielonoczułej i czerwonoczułej. Pomiędzy nimi oddzielone od siebie znajdują się warstwy komponentów poszczególnych barwników : żółtego, magenty i cyjanu. Materiał ten oddziela od wierzchnich warstw filmu przestrzeń, w którą wprowadzany jest ciekły wywoływacz. Górną część tworzy warstwa w której powstaje wywołany obraz, warstwa opóźniająca i warstwa zawierająca kwas. Cała ta wielowarstwowa "kanapka" pokryta jest przezroczystą folią ochronną. Kiedy zwalniamy migawkę i światło wpada przez obiektyw na powierzchnię filmu, rozpoczynają się reakcję chemiczne. Halogenki srebra zawarte w warstwie światłoczułej zmieniają się w czyste srebro tworząc słaby obraz utajony, przekształcany następnie w obraz widzialny za pomocą wywoływacza. Niewielka porcja galaretkowatego wywoływacza zamknięta jest na brzegu filmu w specjalnych torebkach. Naświetlony film wysuwany jest z wnętrza aparatu przez ciasne metalowe rolki, które wyciskają wywoływacz i rozprowadzają go równomiernie wewnątrz filmu.

Zawarte w wywoływaczu zagęszczacze zapobiegają rozprzestrzenianiu się światła pomiędzy warstwami, a pozostałe związki chemiczne wzmacniają powstawanie srebra w naświetlonych obszarach materiału światłoczułego. Następnie uruchamiana jest reakcja sprzęgania barwników, które przemieszczają się w górę do warstwy obrazowej. Naświetlone srebro zatrzymuje barwniki z obszarów naświetlonych w odpowiadających im warstwach barwnikowych. Jedynie barwniki pokrywające nienaświetlone obszary obrazu przedostają się do warstwy obrazowej i mieszając się ze sobą nawzajem tworzą kolorowy slajd. Światło odbijające się w białym pigmencie, znajdującym się w wywoływaczu, tworzy biel (podobnie jak światło padające przez slajd fotograficzny podczas projekcji). W tym samym czasie gdy związki chemiczne tworzą widoczny obraz inne pracują w górnych warstwach filmu. Wywoływacz przedostaje się powoli (dając niezbędny czas na wywołanie obrazu) przez warstwę opóźniającą do warstwy zawierającej kwas, który wchodząc w reakcję z sodą rozpuszcza niepotrzebne już zagęszczacze. Właśnie od tego momentu nasze oko zaczyna dostrzegać pojawianie się wywołanego już obrazu. W zależności od rodzaju filmu trwa to od kilkudziesięciu sekund do kilku minut. Aby uzyskać zadowalającą jakość, zdjęcia należy wywoływać w temperaturze od 13 do 35 stopni Celsjusza. Jeśli fotografujemy w wyjątkowo upalny dzień, połóżmy wywołujące się zdjęcie w cieniu. W niskich temperaturach schowajmy zdjęcie do nagrzanej kieszeni lub w majtki. Starsze aparaty stosujące filmy rozdzielne posiadały Cold-Clip - dwa połączone ze sobą arkusze aluminium, pomiędzy które po nagrzaniu wsadzano wywołujący się film.

Potrząsanie wywołującym się zdjęciem (rozpowszechnione nie wiem za czyją sprawą) w niczym nie pomaga, a jedynie może zakłócić proces wywoływania.

Polaroid produkuje szeroki asortyment filmów integralnych. Standardowy film typu 600 ma rozmiar 8,8x10,7 cm, a obraz zajmuje powierzchnię około 8x8cm. Czułość wynosi 640 ASA (29 DIN). Oprócz połyskliwych filmów kolorowych oferta obejmuje filmy matowe, czarno-białe, szybkowywołujące i filmy sezonowe z wywołującą się wraz z obrazem ozdobną ramką. Oprócz różnorodnych filmów firma Polaroid w latach rozkwitu produkowała model 600 w krótkich seriach kolekcjonerskich, m.in. model Barbie, Taz (Diabeł Tasmański), Spice Cam (promocja grupy Spice Girls), Talking Cam (pozwalający na nagranie krótkich wiadomości głosowych poprzedzających wykonanie zdjęcia) i JobPro (mocniejsza konstrukcja w żywym żółtym kolorze, przeznaczona do dokumentacji budowlanej).

Proces natychmiastowego wywoływania został doprowadzony do perfekcji i był rewolucyjny w czasach poprzedzających pojawienie się aparatów cyfrowych. Odpowiednio dobrane związki chemiczne i warunki wywoływania pozwalają na otrzymanie gotowego zdjęcia w przeciągu paru minut bez konieczności korzystania z ciemni fotograficznej. W związku z wielowarstwową budową i użyciem ciekłego wywoływacza filmy Polaroid podatne są jednak na uszkodzenia i szybsze przeterminowanie niż tradycyjne materiały światłoczułe. Zafałszowania kolorów i tajemnicze plamy pojawiające się na moich zdjęciach były efektem wysuszeniem wywoływacza i sklejeniem lub degradacją poszczególnych warstw filmu. Jednak pomimo błędów zachowują dla mnie pewną wartość, a co najważniejsze pomogły mi w zrozumieniu polaroidowej tajemnicy.

Adam Szrotek

art & design
webesteem magazine | nr 3 webesteem magazine is a part of webesteem.pl  |  copyright © 2001-2004 webesteem.pl  
art & design