![]() |
|
Filozofia |
Software Photohop vs Photo-Paint
Photo paint to narzędzie dla lamerów. Prawdziwy designer używa Photoshopa. Tylko narzędzie ze stajni Adobe daje pełne pole do popisu dla twojej kreatywności, jest stabilne, ma świetne zarządzanie kolorem, pięknie renderuje itd.; wszystkie te opinie stworzyły już prawdziwą legendę o możliwościach Photoshopa. Co więcej stworzyły też głęboko zakorzeniony schemat, że każde inne narzędzie co najwyżej może być dobre, ale doskonały jest tylko program Adobe.
Nawet najlepszy program nie zapewni sukcesu, jeśli nie ma się pomysłu jak go wykorzystać. Gdy jednak siadamy do komputera, z pełną wizją projektu, krok po kroku obmyślonym planem działania, potrzebujemy narzędzia, które nie będzie sprawiać nam niespodzianek, a jego działanie będzie optymalne. Nie, ten artykuł nie jest napisany po to by udowodnić wyższość jednego programu nad drugim. Piszę ten artykuł po to, by unaocznić, że wartość programu nie ocenia się poprzez pracę na jednym i zasłyszane gdzieś opinie o drugim. Piszę ten artykuł też po to, by ukrócić mit o doskonałości Photoshopa i bezkrytycznym podejściu do tego narzędzia. Nie twierdzę jednak, że PhotoPaint jest narzędziem lepszym. Jest narzędziem innym, ale w pewnych momentach dającą większą swobodę w tworzeniu. I podkreślam, że jest to tylko moje zdanie. Nikogo nie zamierzam przekonywać do prób przesiadki na PhotoPainta. Chociażby z tej przyczyny, że filozofia tworzenia w obydwu programach jest zbyt od siebie odległa i każdemu przyzwyczajonemu do pracy w Photoshopie, przesiadka na PhotoPainta mogłaby kojarzyć się z katorgą. I analogicznie rzecz ma się w drugą stronę. O filozofii działania i tworzenia w obydwu programach będzie jednak druga część artykułu, za miesiąc, kiedy opracuję case study przykładowego projektu w obydwu programach. A dzisiaj, na początek, kilka testów porównawczych. Plik wyjściowy ![]() test 1. optymalizacja do pliku jpg. wariant 1.
Próba zmniejszenia wyciętego elementu pliku do wielkości poniżej 5kb.
Wyniki są wręcz nie do przyjęcia jeśli chodzi o ps'a. przy najwyższej możliwej kompresji (1) + optimised, plik wynikowy wynosi 25,9 kb, przy jakości która jest nie do przyjęcia. Plik wynikowy z PP wynosi 4,79 kb. Ten wynik został osiągnięty przy kompresji 66/100 (100 najwyższa kompresja) + optimised. Jakość wynikowego pliku można ocenić jako zadowalającą, biorąc pod uwagę stopień kompresji. wariant 2.
Porównanie średniej kompresji. W przypadku ps'a to kompresja 6, w przypadku pp to kompresja 50.
Jak widać plik kompresowany przez ps'a jest lepszej jakości, ale zostało to okupione aż 5-krotnym zwiększeniem objętości pliku. test 2. Domyślny kerning czcionek z zastosowaniem aa i bez aa.
Różnica jest praktycznie niezauważalna. W obydwu programach efekty nie są zadowalające - głównie przy wielkościach 9 i 10 bez aa. test 3. Narzędzie do usuwania efektu czerwonych oczu.
Działanie narzędzia w obydwu programach jest trochę inne, ale ich ocenę pozostawiam czytelnikom. test 4. Wartości wynikowe w operacji nad kontrastem. W obydwu zdjęciach podniesiony został kontrast do najwyższej dostępnej granicy w narzędziu brightness/contrast (Photoshop) i brightness/contrast/intensity (Photo-Paint)
Wynik jest bardzo ciekawy. zakres działania contrastu w ps wydaje się być zdecydowanie zbyt czuły. Czy ma to jakieś znaczenie, to już pozostawiam ocenie czytelników. test 5. Konwertowanie do cmyk.
W PS'ie widzimy delikatny efekt tzw. zgaszenia kolorów. W PP kolory zachowały intensywność. I tyle na początek. By uprzedzić ewentualne protesty nadmienię, że testów w żaden sposób nie wybierałem ani nie sprawdzałem ich wyników wcześniej. Wszystkie testy wymyślałem na bieżąco podczas pisania tego artykułu. Za miesiąc tak jak pisałem małe case study. Dodatkowo jeśli chcecie zobaczyć jakiś test lub macie jakieś sugestie, piszcie na forum, w tym topicu »»
|