![]() |
|
Budując |
Recenzja Julietta i duchy
Julietta i duchy jest dziełem szczególnym w filmografii Felliniego. Rozpoczyna ona okres fascynacji włoskiego mistrza psychologią Junga, jest najbardziej tajemniczym, surrealistycznym i pełnym niedopowiedzeń dziełem Włocha, przyczynia się do zapoczątkowania tak zwanego ruchu New Age oraz staje się filmem kultowym wśród ówczesnej młodzieży, dla której fantasmagorie i nierealne wizje bohaterki filmu stają się odzwierciedleniem wizji po spożyciu LSD. Wszystko to stanowi o wyjątkowości tego filmu i stawia go na samym szczycie piramidy arcydzieł filmu ubiegłego stulecia.
Bohaterką filmu jest niska, niemłoda już włoska mieszczanka, zagubiona w powodzi własnych wizji ukazujących inny wymiar i stan rzeczywistości. Jej wizje, pełne archetypicznych odniesień, pojawiają się nagle, bez ostrzeżenia, wprowadzając w jej świat niepewność własnego racjonalnego postrzegania otaczającego ją świata. Balansując na krawędzi dwóch światów Julietta zatraca w pewnych momentach poczucie rzeczywistości - intensyfikacja jej omamów doprowadza do zacierania się granic pomiędzy tym co realne a tym, co jest jedynie projekcją jej własnej podświadomości, czego skutkiem jest niemożność określenia przez widza które postaci w filmie są istotami z krwi i kości a które pojawiają się jedynie jako wytwory wyobraźni bohaterki. Jedną z postaci, która jawi się jak najbardziej realnie jest mąż Giulietty. Odkrywając romans męża Julietta próbuje odnaleźć nową drogę w swoim życiu. W pełnym tajemnic i fantastycznych postaci domu swojej sąsiadki, przeżywa proces przeistaczania się. Droga jaką zaczyna kroczyć, pełna erotycznych odniesień, nie jest jednak tym co wyzwoliłoby ją od depresji spowodowanej odkryciem prawdy o romansie męża. Jej natura stacza niespotykaną, wizualną walkę z jej podświadomością, będącą odbiciem ludzkiego alterego, reminiscencją milionów lat człowieczeństwa. Z tej walki Julietta, jej własna osobowość, wychodzi zwycięsko, odpierając karawanę omamów i oczyszczając się tym samym z własnych trosk. Jak pisał Jung: “Panowania i Moce istnieją zawsze i wszędzie – nie możemy i nie musimy ich stwarzać. Od nas zależy tylko wybór Pana, któremu chcemy służyć, aby służba u niego broniła nas przed panowaniem Czegoś Innego, czego nie wybraliśmy...” Nie sposób nie wspomnieć na koniec o roli jaką w tworzeniu filmu odegrał operator filmu Gianni di Venanzo. To głównie dzięki jego zdjęciom mamy wrażenie uczestnictwa w wizualnym misterium, pełnym barokowego wręcz przepychu wizualnego, będącym transmigracją lęków i pragnień głównej bohaterki. Na koniec oddajmy głos samemu Felliniemu: “Budując scenerię możemy jej nadać określoną poetycką i ekspresywną wartość, spotęgować naturalne perspektywy, zwielokrotnić cechy, które mają przynieść pożądany efekt. Chodzi o to, by zagęścić, zintensyfikować zapisy rzeczywistości, bo to, co rzeczywistość sama sobą przedstawia, znajduje się w stanie rozproszenia, nie posiada wyrazistej formy.”
|