WEBESTEEM | BATTLE AREA | FORUM
art & design
webesteem magazine | nr 6 | prezentacje
art & design

Galeria

Zuzanna Janin

Widziałam swoją śmierć




 ...

Zuzanna (Janin) Janina


Born: 1961
Education: 1980-87 Academy of Fine Arts, Warszawa

Pomologiczna 19
04 859 Warszawa, Poland
+48 22 615 73 63
zuzannajanin@wa.home.pl
www.janin.art.pl

 



 

Projekt I’ve Seen My Death



© Zuzanna Janin

Czy możemy zamówić diament z naszych spopielonych po śmierci szczątków?

Media manipulują nami, naszą wiedzą, możliwością przyswojenia informacji, naszym wizerunkiem, naszymi twarzami, ciałami, emocjami, naszymi umysłami i duszami, pamięcią o nas.

Mój projekt wnika w media i kreuje sytuację odwrotną do znanej: istnieje w informacji i w obrazach tam, gdzie nikt się tego nie spodziewa. Istnieje w przestrzeni poza galerią jako próba przewartościowania relacji człowiek-media-emocje.

Jego prowokacyjny tytuł I’ve seen my death ma na celu zwrócenie uwagi na manipulację człowiekiem i jego obrazem w mediach.

Śmierć jako wydarzenie medialne.

Śmierć w mediach jako forma nacisku na społeczeństwo.

… Każdy, nieobecny w pracy 9/11 pracownik WTC widział w mediach swoja śmierć… Swoją niedoszłą śmierć…

My wszyscy widzieliśmy już swoją śmierć, swoją tragedię, chorobę, nieszczęście.

W “newsach” telewizyjnych, w gazetach i w czasopismach.

My, którzy umrzemy w ciszy szpitala, w wypadku samochodowym, w katastrofie lotniczej, w wyniku tragicznego wypadku w pracy, aktu bandytyzmu, terroru, śmierci samobójczej…

Nawet my, którzy umrzemy w domu ze starości lub długotrwałej choroby, zobaczyliśmy już swoja śmierć dzięki filmowi fabularnemu, dokumentowi lub programom reality nakręconym w szpitalach i domach.

Gdzie jest, więc granica naszego intymnego świata?

Gdzie jest granica stworzonego przez media reality show? Czy w ogóle istnieje?

Czy medializacja śmierci żeruje na niskich instynktach człowieka, manipuluje nim, jest formą politycznego nacisku i cynicznie czerpie z tego zyski?

Czy też, być może, jest najbardziej potrzebną człowiekowi atawistyczną koniecznością uświadomienia sobie przez obraz śmierci własnego, bliskiego każdemu zagrożenia w czasie globalnej wojny z terroryzmem pogłębiając świadomość i pobudzając we właściwym kierunku ludzki instynkt samozachowawczy?

ZJ. Warszawa, 2002 - 2004

 

Zuzanna Janina

I've Seen My Death, 2003



Terminarz wystawy

Wystawa na bazie akcji w przestrzeni publicznej składająca się z 5 filmów video, fotografii, rzeżb i wydruków. Akcja fikcyjnego odejścia i pogrzebu - kwiecień 2003.

Galeria Foksal, Warszawa, maj - czerwiec 2003
Galeria ZOR, Warszawa, listopad 2003
Galeria Manhattan, marzec 2004
Galeria Entropia Wrocław, kwiecień 2004
Galeria Sektor, Górnośląskie Centrum Kultiury, maj 2004
Galeria Bunkier Sztuki, Kraków, czerwiec 2004 (przeniesiona na listopad 2004)
Galeria Szara, Cieszyn, lipiec - sierpień 2004

Katalog:
Widziałam swoją śmierć / I've Seen My Death, 2003;
Teksty:
Roman Lewandowski, Wojtek Kuczok, Stach Szabłowski.

 

© Zuzanna Janin »»

Miłość niewidzialnej dziewczyny »»

Walka : ILoveYouToo »»

Widziałam swoją śmierć »»

Wywiad : Nieobecna dla ludzi, ale obecna »»
 

Widziałam swoją śmierć


Założenia projektu

I’ve seen my death to projekt multimedialnej instalacji – pracy opowiadającej o doświadczeniu nieobecności. Projekt Zuzanny Janin jest próbą zobrazowania najbardziej uniwersalnych pytań nurtujących człowieka. Co oznacza fakt odejścia istoty ludzkiej? Jakie są tego faktu konsekwencje? Jaki ślad zostawia osoba, której już nie ma? Jak wygląda świat, w którym jesteśmy nieobecni? Doświadczenie nieobecności w świecie ma charakter paradoksalny. Myśl o nim towarzyszy człowiekowi przez całe życie, a przecież z natury rzeczy jest to doświadczenie nam niedostępne. Siła sztuki polega jednak na zdolności do przekraczania paradoksów poznania – przybliżania nam doświadczeń niedostępnych. Zuzanna Janin kreuje przestrzeń wyobraźni i medytacji o śmierci – przestrzeń symulacji niemożliwego – przeżycia nieobecności.

Wpisując się w tradycję artystycznych rozważań o śmierci, Zuzanna Janin przyjmuje szczególna perspektywę – subiektywną i osobistą, a zarazem ukazującą temat w kontekście współczesnej kultury i wrażliwości. W centrum zainteresowań artystki znajduje się śmierć jako wydarzenie społeczne. Artystka bada sposób w jaki osoba, która odeszła, istnieje w pamięci bliskich. Przygląda się ceremoniom i rytuałom związanym ze nieobecnym. Ukazuje funkcjonujące w społecznej wyobraźni obrazy śmierci. Analizuje śmierć jako fakt medialny.

W epoce, w której media wkraczają w każdą dziedzinę życia, śmierć nie jest wyjątkiem. Drukowane w gazetach nekrologii, zapisy wideo, pamiątkowe fotografie, składają się na współczesną ikonografię śmierci, która zyskuje w ten sposób swój, nowy, publiczny i medialny wymiar.

I’ve seen my death to konstelacja filmów wideo, fotografii i tekstów składających się na obraz osoby, która odeszła. Narracja pracy budowana jest z perspektywy fikcyjnego bohatera, porte-parole autorki. Bohater pracy ogląda niemożliwe: świat po swojej śmierci. Dzięki subiektywnemu charakterowi narracji, widz znajduje się w pozycji narratora i może utożsamić się z jego doświadczeniem.

(...)

Stach Szabłowski


 

 

Roboty murarskie


Video


 

 

Wywiady


Film

 


 

Głosy zza grobu


 

Dla tanatologa użyteczna jest swoista odmiana śmierci przez osoby.

Osobę pierwszą ucieleśnia "ja" umierającego – w tym wypadku ściśle rzecz pojmując nie mówimy przeżywaniu śmierci, lecz dotkliwie rozciągłego w czasie procesu umierania.

Osobę drugą znajdujemy w postaci żałobnika, ale też mordercy - zawsze wtedy, gdy dochodzi do levinasowskiego spotkania twarzą w twarz, do wzięcia odpowiedzialności za śmierć drugiego, do współuczestnictwa w jego umieraniu.

W osobie trzeciej na co dzień utrwala się nasze przyzwyczajenie, że zawsze umierają inni.

Zastanawiam się nad tym, którą z osób przyporządkować Zuzannie ukradkiem obecnej na własnym zainscenizowanym pogrzebie. Domyślam się, że jej gest był dyktowany właśnie chęcią zaburzenia nieodwołalnego i bezlitosnego porządku śmierci.

Najbardziej to zaburzenie udało się w osobie drugiej – bo przecież (bez względu na etyczną ambiwalencję tej sytuacji) nie poinformowani żałobnicy naprawdę przeżył i jej śmierć po to, by równie prawdziwie przeżyć jej zmartwychwstanie.

Nigdy nie byłem przyjazny wobec sztuki dwornej, opłacanej przez kolejne pokolenia filistrów, lubujących się w tym, co oswojone i ładne. Sztuka Zuzanny ku mojej uciesze namiętnie uderza we wszelki ład; artystka kieruje się przede wszystkim imperatywem transgresji. Zuzanna budzi moje współ – czucie (czyli emocjonalne wspólnictwo) w swojej konsekwentnie zaspokajanej potrzebie mierzenia się z odwiecznym ordnungiem wartości: trwałe/ulotne, stałe/zanikające, żywe/martwe. Projektując budynki (trwałe) z jedwabiu czy folii (ulotne); stawiając ludzkie postumenty (stałe) z waty cukrowej (zanikające), idąc w kondukcie za własną trumną Zuzanna wygrywa paradoksy, które z różną siłą wywołują we mnie poczucie dziwności istnienia.

Nie mam żadnych wątpliwości co do tego, że żyjemy w kraju ochlokracji, w którym skołtuniony motłoch ma pretensje do sprawowania rządu dusz. Najbardziej w filisterskim społeczeństwie zawsze dostawało się artystom; wszelki mecenat kulturalny dotykający skarbu państwa jest dla wrogiego tłumu sankcjonowaniem wariackich wybryków mafii darmozjadów. Estetyczny terror skazuje poetę na zrozumialstwo i rymowanie, kompozytora na tonalność i harmonię, artystę zaś na mimetyczne rękodzielnictwo.

Uważam za swój intelektualny obowiązek sprzeciwić się prymitywnemu (w)skazywaniu kozłów ofiarnych wśród artystów ponoszących największe ryzyko twórcze. Zuzannę Janin spotkała krzywda tym boleśniejsza, że jej sztuki nie sponiewierało stado zbydlęconych polityków samoobrony polskich rodzin, ale samo środowisko tak zwanych odbiorców sztuki współczesnej. I nagle stał się cud: jadowici i rozwścieczeni dziennikarze, chcąc unicestwić dzieło Zuzanny jako bezmyślną i wtórną szopkę, sami przyczynili się do powstania swoistego palimpsestu: dopiero zestawienie bluzgów krytycznych z video-zapisem akcji „Widziałam własną śmierć” dopełnia dzieła. I wyjaśnia właściwe intencje artystki: mówi nie tylko o przemijaniu człowieka, lecz jest wyrafinowanym świadectwem przeminięcia krytyki sztuki w Polsce. Zuzanna niejako rozmyślnie przyjmując rolę owcy ofiarnej spenetrowała i bez litości zdiagnozowała zatrważający stan recepcji sztuki współczesnej i kompetencji jej odbiorców.

Krytyk sztuki docieka co było w trumnie. Jakby przeczuwał z niepokojem, że to jego własne truchło.

Wojciech Kuczok, luty 2004


english version »»

Zuzanna Janin

art & design
webesteem magazine | nr 6 webesteem magazine is a part of webesteem.pl  |  copyright © 2001-2004 webesteem.pl  
art & design