WEBESTEEM | BATTLE AREA | FORUM
art & design
webesteem magazine | nr 6 | prezentacje
art & design

Wywiad

Mike Slack

 



Foto: Tricia Gabriel

Mike Slack


Wiek: 33
Miejsce zamieszkania: Los Angeles
Wykształcenie: Indiana University
Praca: Southern California Sales Rep For Several NY Book Publishers
Hobby: ? Bieganie na długie dystansy
Ulubiona muzyka: (W tej chwili) Kraftwerk, Neu!, Eno, Mission Of Burma, The Fall, Isan, Public Image Limited, Gogol Bordello, Trans Am, Stars Of The Lid, Gato Barbieri, T.Rex, Soft Machine, Silver Apples, Dj Shadow, Mouse On Mars, Boards Of Canada, Cockamamie, Popol Vuh, John Hassel, Tom Waits, Jim O'Rourke
Film: Werner Herzog, Andrei Tarkovsky, David Lynch, Various American Films From 1969-74, Salesman, The Killers, Three Amigos, Dead Man, Bob Le Flambeur, The Killing, The Conversation, Wings Of Desire, Blow Up, Vanishing Point, Gerry, Gummo, Fireworks
Zwierzaki: Brak (moja ex-żona ma koty)

 



Nowe Prace


© 2004 Mike Slack



Mike Slack on the web

www.polarama.co.uk »»
www.jandlbooks.org/OK.html »»
www.idanda.net/talent.php?article=4 »»
www.untitledmagazine.com »»
 

Mike Slack : wywiad


Rozmawia Adam Szrotek

Dlaczego polaroidy? Jak się to zaczęło?

Zaczęło się mniej więcej przez przypadek. Kilka lat temu stałem się posiadaczem starszego modelu Polaroida. Leżał przez jakiś czas, nie znajdując mojego zainteresowania. Zabrałem go w końcu ze sobą na dłuższą przejażdżkę do Phoenix i zacząłem robić zdjęcia przypadkowym rzeczom, które widziałem za oknem. Chciałem się w ten sposób trochę rozerwać. Byłem zaskoczony rezultatami-szczególnie jakością koloru. Był to znacznie lepszy aparat niż sądziłem. Szybko mnie to wciągnęło i eksperymentowałem prawie codziennie. Im więcej robiłem zdjęć, tym częściej myślałem o aparacie i o tym, w jaki, interesujący sposób mogę go wykorzystać. Nigdy nie przyszło mi na myśl, aby używać innego sprzętu poza Polaroidem. Jest przenośny i nieskomplikowany. Łatwo i szybko mogę robić zdjęcia. Rezultaty są natychmiastowe. Podoba mi się również stały rozmiar zdjęcia (3"x 3") oraz fakt braku negatywów, do powtórnych wywołań-dostajesz jeden pozytyw i to wszystko. Nie możesz zrobić kopii i w tym sensie istnieje pewna czystość, lub coś w tym rodzaju, właściwa jedynie Polaroidem, której nie znajdziesz w innych rodzajach fotografii. Ta część jest dla mnie bardzo ważna-aparat jako podstawowe urządzenie, sposób na skoncentrowanie się na teraźniejszym momencie. To spore wyzwanie-wykonanie przemyślanych i precyzyjnych zdjęć przy użyciu czegoś, co powszechnie traktowane jest jako tanie i jednorazowe.

Czy jesteś maniakiem polaroidowym? Kolekcjonujesz te aparaty? Którego modelu najczęściej używasz?

Nie nazwałbym siebie maniakiem albo hobbystą ale jestem bardzo silnie związany z jednym aparatem. Jest to model SLR 680 z sonarnym autofokusem, bardzo podobny do modelu SX-70 ale używa filmu 600 zamiast Time-Zero. To jeden z moich ulubionych wynalazków dwudziestego wieku. Używam go od wielu lat, ale posiadam dwa inne, na wypadek, gdy ten przestanie pracować. Można je zazwyczaj znaleźć na eBayu za około $100.

Proszę opowiedz nam o swojej książce "OK OK OK".

"OK OK OK" zdarzyła się, ponieważ byłem zmuszony zrobić coś z tymi wszystkimi polaroidami, które pstrykałem. Wydanie książki wydawało mi się najlepszym pomysłem plus udało mi się, w odpowiednim czasie poznać Jasona Fulforda z wydawnictwa J&L. Zaprzyjaźniliśmy się i szybko zdecydowaliśmy się na wydanie książki. Wszystko rozegrało się na przestrzeni zaledwie kilku miesięcy. Wysłałem mu laserowe kopie około 400 zdjęć, z których wybrał około 35. Rozmyślaliśmy trochę nad tymi wybranymi przez jakiś czas, dodając nowe i rezygnując z kilku poprzednio wybranych. W końcu książka została zaprojektowana i stała się kolekcją 41 zdjęć. Projekt książki miał być bardzo prosty. Obydwoje uznaliśmy, że umieszczanie jakiegokolwiek tekstu jest zupełnie zbędne. Rezygnując z opisów i wyjaśnień, chcieliśmy zasugerować pewnego rodzaju relacje zachodzące między zdjęciami. Pomysł, że komuś może spodobać się książka o tak enigmatycznym charakterze, wydawał mi się bardzo ciekawy.

Ludzie rzadko pojawiają się w Twoich zdjęciach. Dlaczego? Co najbardziej lubisz fotografować?

Jestem pewien, że istnieją jakieś dobre, psychologiczne powody. Bardziej mnie pociągają kształty, formy, przestrzeń, rzeczy i kolory. Myślę, że zdjęcia pokazują, w jaki sposób doświadczam tych rzeczy, kiedy jestem sam. Właściwie zawsze, kiedy robię zdjęcia jestem sam. Ludzie mnie rozpraszają, wolę włóczyć się samotnie. Zwracam również uwagę na rzeczy, które są często przeaczane. Jeśli postać ludzka pojawia się na moich zdjęciach, jest zazwyczaj graficznym szczegółem a nie jako prezentacja siebie. Nie posiadam ulubionego tematu i nie poszukuję żadnych specyficznych rzeczy, które chcę sfotografować. Mam jednak tendencję do eksplorowania tych samych motywów lub kompozycji. Naturalnie reaguję na atmosferę miejsc publicznych-dźwięk automatów do sprzedaży napojów, szum jarzeniówek- wydaje mi się, że zachodzi jakaś emocjonalna reakcja na powierzchnie i dźwięki. Aparat fotograficzny potrafi wzmóc ten odbiór. Uważam, że każdy przedmiot nadaje się do zrobienia ciekawego zdjęcia. Myślę, że jest to kwestia aranżowania, w interesujący sposób fotografowanych obiektów w obrębie zdjęcia. Także tworzenie swego rodzaju napięcia graficznego lub tematycznego, albo ich kombinacji. Ostatnimi czasy poświęcam sporo uwagi architekturze miejskiej, centrom handlowym i tego typu obiektom, które bądźmy szczerzy nie są raczej ambitnym rodzajem budownictwa. Te tanie, nijakie, wielofunkcyjne budynki, są tak zaprojektowane, aby je ignorować. Są jak Muzak. Jest tam poprostu a ty szumisz razem z nią, kiedy wbijasz swój numer PINu lub odbierasz swój odcinek parkingowy. Możesz odwiedzić jedno z tych nowych, błyskotliwych kompleksów handlowych, w każdym miejscu Ameryki Północnej i nie będziesz miał absolutnie pojęcia, gdzie dokładnie byłeś. Jest to gigantyczne NIGDZIE i większość z nich za jakieś 50 lat zostanie zrównana z ziemią. Gardzę tym, ale zarazem podziwiam. Otaczają nas takie subtelne absurdy...

Czy czas i miejsce są ważne w Twoich pracach?

Raczej nie. Szczegóły nie są zbyt ważne. Prawie nigdy nie notuję, gdzie lub kiedy zdjęcie zostało zrobione. Może powinienem, ale jakoś nigdy, nie przyszło mi to na myśl. Pamiętam natomiast lokalizację i okoliczności, w jakich zostały zrobione. Nigdy też ich nie tytułuję. Im mniej informacji, tym lepiej.

Skąd się biorą "gwiazdki" na niektórych Twoich zdjęciach?

Te migotki pojawiają się, kiedy robię nieostre zdjęcia wody, metalu lub innych błyszczących powierzchni, na których odbija się światło. Odkryłem to zupełnie przypadkowo pewnego dnia i postanowiłem wykorzystać. Nie przerabiam nigdy swoich zdjęć, ani fizycznie ani cyfrowo.

Polaroid nie jest zbyt popularny w Polsce. Jak to wygląda w USA?

Wydaje mi się, że w Stanach jest bardzo popularny i natychmiast rozpoznawalny. Myślę, że jest tak powszechny, że nikt nie zwraca na niego uwagi. Zawsze uważano go za aparat do robienia zdjęć, ale w dzisiejszych czasach każdy ma cyfrówkę i klasyczny, samowywołujący się Polaroid jest już raczej antykiem i postrzegany jest jako "retro" atrakcja. Ludzie uważają, że jest drogi w porównaniu do fotografii cyfrowej czy konwencjonalnej. W ciągu ostatnich kilku lat, Polaroid jako firma przechodził kryzys finansowy. Jeśli zajrzysz na ich stronę internetową znajdziesz tam wiele specjalistycznych aparatów, które nadal znajdują swój rynek, w takich dziedzinach, jak stomatologia, ubezpieczenia, badania naukowe. Są to zapewne bardzo dobre aparaty, ale nie są tym, czego poszukuje przeciętny konsument. Nowsze aparaty, które obecnie znajdziesz na rynku, nie robią zbyt dobrych technicznie zdjęć.

Co sądzisz o opinii, mówiącej, że nawet trywialne obiekty zrobione Polaroidem mogą być interesujące?

Przede wszystkim uważam, że właśnie trywialne obiekty są interesujące. Polaroid w jakiś sposób pozwala to uchwycić. Dlaczego? Nie jestem pewien. Trudno to wyjaśnić. Istnieje pewnego rodzaju intymność i bezpośredniość którą łączę z Polaroidami. Nie możesz zrobić dobrych zdjęć na odległość używając filmu 600 lub aparatu 680. Automatycznie więc jesteś ograniczony, do spoglądania na rzeczy z krótkiego dystansu. Myślę, że ograniczenia mają wiele zalet. Na przykład model 680 zmusza mnie do zwracania bliższej uwagi, na to, co mnie bezpośrednio otacza, nawet jeśli jest to bliżej nieokreślone. Czasami udaje mi się wejść w tę przestrzeń, nawet wówczas, kiedy dobrze znane i prozaiczne obiekty wydają się posiadać jakąś głębię. Wydaje mi się, że udało mi się to uchwycić w moich najlepszych zdjęciach. To prawie, jakby kamera nauczyła mnie patrzenia na rzeczy, w ten właśnie sposób. Ogólnie mówiąc, myślę, że aparat Polaroid i samowywołujący się film, powstały po to aby osoby, które nie są fotografikami, miały możliwość fotograficznego ujęcia świata w prosty sposób. Jest to także sposób widzenia rzeczy, które dokumentują twoje życie. Krótki film, będący promocją modelu SX-70, zrobiony na początku lat 70-tych przez Charlesa and Raya Eames wyjaśnia to w bardzo piękny sposób.

Wiem, że dużo podróżujesz w związku ze swoją pracą zawodową. Czy pomaga to w tworzeniu nowych prac?

Tak, oczywiście. Uwielbiam być w nowym miejscu, tak naprawdę nie ma znaczenia gdzie. Oszalałbym, gdybym musiał każdego dnia spędzać czas z tymi samymi ludźmi w jednym biurze. Ta praca nie tylko pozwala mi na dość dużo podróżowania, ale także daje mi wiele swobody. Podróżuje sam i zawsze mam czas na poznanie otoczenia, nawet jeśli jest to tak błahe jak obejrzenie parkingu w moim hotelu. Ale nowe pomysły przychodzą nawet, kiedy "podróżujesz" z sypialni do kuchni.

Pracujesz nad nową książką. Czym będzie się różniła od poprzedniej?

Będzie się różniła z dwóch zasadniczych powodów: zdjęcia (nadal zrobione sześćsetką) będą wydrukowane w znacznie większym rozmiarze niż rzeczywisty-tak duże jak nam się tylko uda. Tematyka natomiast będzie niemal wyłącznie dotyczyła architektury, przestrzeni i geologii (w dość swobodnej interpretacji).

Jak myślisz, ile zrobiłeś zdjęć do tej pory? Gdzie je przechowujesz?

Setki i setki i nadal je robię. Jest to wiecznie rozwijająca się sprawa. Wszystkie dobre przechowuję w dużych czarnych notesach, w plastikowych koszulkach. Z pozostałymi jakoś nie potrafię się rozstać, wrzucam więc je do dużego pudła i usuwam z pola widzenia. Ściany w moim mieszkaniu stały się galerią-za pomocą długich pasków metalu i magnesów umieszczam na nich zdjęcia.

Czy masz coś do przekazania Polakom? :)

Gdzie mogę sprzedać moją książkę w Polsce? Gdzie znajdują się dobre księgarnie? Czy mogę się zatrzymać u Twoich znajomych, jeśli wybiorę się tam w tym roku? Czy jakieś fajne Polki mogą nauczyć mnie mówić po polsku?

Mike Slack

Rozmowę prowadził: Adam Szrotek
Tłumaczenie: Sylwia Banasiak

 


 

OK OK OK


© Mike Slack


english version »»

Mike Slack

art & design
webesteem magazine | nr 6 webesteem magazine is a part of webesteem.pl  |  copyright © 2001-2004 webesteem.pl  
art & design