WEBESTEEM | BATTLE AREA | FORUM
art & design
webesteem magazine | numery archiwalne | nr 7 | prezentacje
art & design

Wywiad

Marco Cibola

english version »»



Autoportret

Marco Cibola


Marco Cibola jest 28-letnim ilustratorem i projektantem mieszkającym w Toronto, Kanada. W wieku 25 lat, po ukończeniu kursu ilustracji w Sheridan College, rozpoczął pracę jako ilustrator i projektant graficzny.

Do jego klientów należą: Elwood Clothing oraz Alena Skateshop, a także magazyny: Arkitip, Mass Appeal, Macleans oraz Financial Times.




 

Prace


© Marco Cibola
 

Marco Cibola : wywiad


Rozmawia Adam Szrotek

Jakie są Twoje korzenie?

Moi rodzice pochodzą z północnych Włoch. Płynie więc we mnie włoska krew, ale urodziłem się w Kanadzie i wychowywałem w Montrealu.

Kiedy po raz pierwszy zainteresowałeś się sztuką?

Kiedy miałem 15 lat. Podkradałem farby moim siostrom i malowałem dla zabawy. Nie myślałem wówczas, aby zająć się tym zawodowo. Dopiero, kiedy skończyłem 20 lub 21 podszedłem do tego poważnie.

Czy uważasz, że posiadanie artystycznego wykształcenia miało pozytywny czy raczej negatywny wpływ na Twoją karierę?

Zdecydowanie pozytywny. Śmiałbyś się, gdybyś zobaczył moje portfolio, zanim poszedłem do szkoły. 80% tego, co wiem na temat sztuki nauczyłem się od moich nauczycieli, rówieśników i szkolnej biblioteki. Zmuszony byłem ciężko pracować, aby wyciągnąć jak najwięcej z tego doświadczenia. Zdecydowanie mnie to zmobilizowało. Poznałem także bardzo dużo osób, które próbują robić to samo co ja. Posiadanie grupy przyjaciół, z którą mogę omawiać swoje pomysły i problemy jest bardzo pomocne.

Gdzie nauczyłeś się technik, które stosujesz w swoich pracach?

W szkole zawsze nas zachęcano do próbowania nowych rzeczy. Spędziłem dużo czasu, eksperymentując z nowymi materiałami a także starając się myśleć inaczej o rzeczach. Myślę, że w ten sposób natknąłem się na techniki, w których obecnie pracuję. Metoda prób i błędów.

Opowiedz o technice "wood". Jak na nią wpadłeś?

Jednym z pierwszych zajęć, na które zacząłem uczęszczać było wykonywanie odbitek (printmaking). Pamiętam, że robienie odbitek wzorów wyrytych w drewnie (woodcut) natychmiast mnie wciągnęło. Zawsze interesował mnie wygląd pokrytej tuszem formy. Właściwie było to bardziej interesujące niż otrzymana odbitka. Postanowiłem więc pracować na samej formie i wypełniać ją kolorami, po wcześniejszym nasączeniu tuszem. Wszystko to, było jednym wielkim eksperymentem, ale byłem bardzo zadowolony z tego, co udało mi się osiągnąć. Moja praca zaliczeniowa składała się z samych prac wykonanych w drewnie. Niestety tego typu technika to przedsięwzięcie na większą skalę i wykonanie dobrych kopii jest bardzo trudne, dlatego nie wykorzystuję jej do celów ilustracyjnych. Od czasu do czasu zdaża mi się pracować w drewnie, ale mam coraz mniej czasu na projekty osobiste.

Patrząc na Twoje prace można sądzić, ze preferujesz stonowane kolory. Dlaczego?

Nie jestem pewien, dlaczego podobają mi się kolory, których używam. Zawsze podobały mi się rzeczy, które są delikatne. Znacznie bardziej zadawala mnie widz, który zwraca uwagę na ciekawą kompozycję i zawartość a nie krzykliwe kolory. Zauważam także, iż przedmiotom moich prac towarzyszy zazwyczaj pewien "spokój" i ta jakość nie byłaby dość spójna z jaskrawymi i silnymi kolorami.

Gdybyś mógł włożyć słowa w usta malowanych przez siebie postaci, jak myślisz, co by mówiły?

Doprawdy nie wiem. Nie chcę nawet zgadywać.

Czy tworzysz z myślą o konkretnym odbiorcy?

Zależy to od przeznaczenia pracy. Jeżeli robię to dla celów komercyjnych, to tak. Próbuję ocenić, jaki jest docelowy rynek i to nadaje kierunek mojej pracy. Jeśli natomiast jest to praca osobista, wówczas muszę myśleć o własnej satysfakcji. Uważam to za ogromne odciążenie, kiedy pracuję nad czymś i nie muszę się zastanawiać , czy odbiorca zareaguje na to pozytywnie. Moje ulubione prace, to te których nie robiłem na zlecenie.

Jaki pomysł kryje się za Nove Studio?

Nove narodziło się około trzech lat temu i jest miejscem, które zasadniczo mieści te z moich projektów, które nie pasują do moich prac ilustracyjnych. Pomimo tego, że stylistycznie często się ze sobą pokrywają, staram się trzymać je oddzielnie.

Jak ważna jest Twoim zdaniem rola internetu w autopromocji?

W moim przypadku jest niezmiernie ważna. Większość, jeśli nie wszystkie ze zleceń jakie otrzymałem pochodziła od klientów, którzy mogli obejrzeć moje portfolio w internecie. Trudno jest mi sobie wyobrazić rozsyłanie swojego portfolio tradycyjną metodą. Robię to tylko, kiedy naprawdę muszę. Czasami spotykam się z klientami, aby wspólnie przejrzeć moje prace, jednak większość z nich nie mieszka w mojej okolicy. Rola internetu jest więc decydująca.

W jaki sposób zainteresowałeś się projektami skateboardingowymi? Czy uprawiasz ten sport?

Skateboardingiem i snowboardingiem interesuję się od piętnastu lat. Większość moich znajomych poznałem poprzez skateboarding. Kilka lat temu, jeden z moich dobrych znajomych otworzył sklep skateboardingowy Alena w Montrealu. Potrzebował pomocy w zaprojektowaniu grafik, więc mu w tym pomogłem. Dla Aleny projektuję obecnie naklejki, koszulki, wzory materiałów, wzory desek, flyersy a także stronę internetową. Dzięki tej współpracy otrzymałem kilka innych zleceń dla przemysłu skateboardingowego. Uważam to jednak za coś więcej, niż tylko pracę. Od samego początku ja i Alena razem się rozwijaliśmy i każdy, kto tam pracuje jest dla mnie jak rodzina.

Wiem, że lubisz death metal. Czerpiesz z tego inspiracje?

Właściwie nie znoszę tej muzyki. Od razu postaram się to wyjaśnić. Napisałem to w formie żartu i dopiero później zorientowałem się, że zupełnie nie było to zabawne i nikt kto mnie nie zna, nie zrozumie tego. Lubię bardzo różną muzykę, ale death metal nie mieści się w tej kategorii. Przepraszam za wprowadzenie w błąd. Bardzo lubię muzykę i kiedy pracuję zawsze jej słucham.

Proszę opowiedz o "vs. sting like butterfly". Jaka jest Twoja opinia na temat tego typu imprez?

Ta impreza była efektem współpracy czterech przyjaciół. Był to pomysł Petera Mitchella i myślę, że wypadł całkiem nieźle. W galerii każdy z nas miał swoją indywidualną przestrzeń, dodatkowo stworzyliśmy serię "picture battles". Naszym zamiarem było stworzenie przez każdego z nas pracy, która następnie była połączona z pracą zrobioną przez innego uczestnika. Znaliśmy jedynie wymiary pracy, wysokość tła oraz kierunek, w którym miała toczyć się "walka". Następnie musieliśmy wykonać kawałek, który "walczyłby" z obrazem, do którego przyłożyliśmy naszą składaną pracę. Finałowe "picture battles" były dla nas sporym zaskoczeniem.

Możesz polecieć na Księżyc z jedną osobą. Kogo zabierzesz?

Anne Merrill.

Co dalej?

Będę kontynuował drogę, jaką obrałem. Robił ilustracje i pracował nad projektami. Od czasu do czasu brał udział w wystawach. Zastanawiam się nad powrotem do szkoły, aby zdobyć tytuł magistra Studio Arts, ale to nie nastąpi w najbliższym czasie.

Marco Cibola

Rozmowę prowadził: Adam Szrotek
Tłumaczenie: Sylwia Banasiak

 

english version »»

Marco Cibola

art & design
webesteem magazine | nr 7 webesteem magazine is a part of webesteem.pl  |  copyright © 2001-2004 webesteem.pl  
art & design