WEBESTEEM | BATTLE AREA | FORUM
art & design
webesteem magazine | nr 7 | fotografia
art & design
art & design

Motylek
na kwiatku
– banał równy bobasowi w kąpieli, dziewczynie na tle morza czy kotu szarpiącemu but.

Makrofotografia

Niezwykły świat

 

Niezauważalny na co dzień świat malutkich owadów, roślin lub przedmiotów może być fascynujący i niezwykły. Mając go cały czas blisko, w zasięgu wzroku, nie możemy go jednak ogarnąć nawet przelotnym spojrzeniem – zabiegani, pożądający rzeczy wielkich i zjawisk kosmicznych. Co prawda głupota nadmuchana do gigantycznych rozmiarów nie przestaje być głupotą, ale czym jest pospolita mucha nie mieszcząca się na ekranie monitora? To makrofotografia czyni z niezbyt lubianej, brzydkiej i dokuczliwej muszki owada niezwykłego, umieszczając ją dodatkowo w otoczeniu, którego też zwykle nie dostrzegamy.

 

Aparaty cyfrowe upowszechniając się ostatnio coraz gwałtowniej uczyniły z elitarnej makrofotografii dziedzinę niesłychanie popularną i dostępną dla każdego posiadacza cyfrówki. Wybierając w aparacie ów magiczny tryb „Macro” uzyskujemy przepustkę do zastrzeżonych obszarów fotografii i możemy zadziwić wszystkich, wystarczy tylko pstrykać i pstrykać...

Czy aby na pewno?

Ogólnodostępne galerie fotograficzne zalewane są potężną falą cyfrowych zbliżeń kwiatków, pszczółek, ślimaków, koników polnych, ważek, pluskwiaków, motylków... Ratunku!!!

Nie sposób wśród tej powodzi wyłapać prace wartościowe, przemyślane i dobrze wykonane. Zaledwie kilku autorów wybija się ponad przeciętność, publikując zdjęcia na niezmiennie wysokim poziomie – czy wobec tego makrofotografia jest taka trudna?

Przede wszystkim – jak w każdej innej dziedzinie fotografii – robiąc zdjęcie makro nie czujmy się zwolnieni z myślenia. Kiedy podczas wyprawy na łączkę spotykamy jakiś niezwykły okaz motyla poświęćmy kilka chwil PRZED zrobieniem zdjęcia na przemyślenie kadru, kompozycji, tła... Posiadanie cyfraka kusi ponętną możliwością: pstryknąć setkę fotek, a na pewno kilka okaże się dobrych, będzie można się nimi pochwalić w Internecie i przed znajomymi. I często tak jest, rachunek prawdopodobieństwa przyznaje duże szanse takim masowym pstrykaczom. To łatwa droga, dająca szybkie efekty, ale czy dająca satysfakcję oraz umożliwiająca wykonanie naprawdę udanych, niepowtarzalnych zdjęć?

Owady to niechętne do współpracy, oporne modele. Ten osobnik pomimo długotrwałych błagań fotografa ani na chwilę nie zechciał odsunąć łapy zakrywającej główkę, na czym zdjęcie bardzo by zyskało

 

Owady są płochliwe, bywają bardzo szybkie, przebywają w trudnych dla fotografa miejscach, niejednokrotnie w trudnych warunkach zdjęciowych. Nie istnieje uniwersalna metoda postępowania, nie ma przepisu na dobre makro-zdjęcie. Zanim jednak zaczniemy walczyć o poprawną technicznie fotkę spróbujmy wykonać kilka ujęć bez użycia aparatu – w wyobraźni.

Motylek na kwiatku – banał równy bobasowi w kąpieli, dziewczynie na tle morza czy kotu szarpiącemu but. Jak sprawić, aby nasz motylek zwrócił na siebie uwagę wśród setek innych? Poszukajmy ładnego światła, wybierając się na łąkę o świcie lub wieczorem, a może dobry efekt uzyskamy w przefiltrowanym przez liście drzewa południowym słońcu? Ostre, bezpośrednie światło słoneczne lub błyskowe nie jest dobre w makrofotografii, a właśnie od oceny światła powinniśmy zacząć proces robienia zdjęcia.

Spójrzmy na motyla pod różnymi kątami, z różnych wysokości – stwórzmy odpowiednią kompozycję owada z tłem. Niech przeszkadzajki w rodzaju traw, liści, gałązek nie wchodzą nam w kadr – powstanie bałagan psujący zdjęcie, niweczący nawet najlepsze światło. Ponadto dobierając odpowiednio głębię ostrości spowodujemy ładne rozmycie bardziej oddalonych elementów tła, należy jednak pozostawić taki przedział ostrości, aby główny obiekt się w nim zmieścił w całości lub w ważnej dla nas części.

Spojrzenie na motyla pionowo z góry pozwoliło na zastosowanie bardzo niewielkiej głębi ostrości, a co za tym idzie – optymalne rozmycie tła

 

Zdjęcie makro musi być ostre jak żyleta. Używając wyostrzania programowego można nieco poprawić straconą na przykład podczas zmiany rozmiaru zdjęcia ostrość, ale nie naprawimy poruszonej fotki – dlatego należy pomyśleć o tym wcześniej. Używając statywu, nawet małego i taniego, będziemy w stanie zrobić ostre zdjęcia przy zastosowaniu dłuższych czasów otwarcia migawki, a będzie to bardzo często konieczność przy słabym świetle lub zmniejszonym otworze przysłony. Jeszcze lepiej zdaje egzamin kombinacja: statyw + opóźnienie otwarcia migawki lub wężyk spustowy, unikniemy wtedy niemal na pewno zmory poruszonych zdjęć (o ile akurat złośliwie nie zawieje wiatr).

Mając do dyspozycji dobre, jasne światło można próbować robić zdjęcia z ręki, ale tu z kolei czyha na nas następna pułapka – nawet minimalna zmiana odległości aparatu od obiektu może spowodować, że obiekt wyjdzie poza strefę ostrości, która przy zdjęciach makro mierzona jest często w milimetrach. Przy pewnej ręce i odrobinie wprawy jest to jednak do uniknięcia, o ile nie robimy zdjęcia w jakiejś trudnej, akrobatycznej niemal pozycji (co jest dość częste w makrofotografii).

Bzyczek na zielonej trawce w ostrym słońcu – trudne do wykonania zdjęcie z uwagi na niebezpieczne, wysokie kontrasty mogące zepsuć fotografię. W tym przypadku pomogła niewielka, niemal całkowicie przejrzysta chmurka, która zasłoniła na kilka sekund słońce

 

Doszliśmy do momentu, w którym po wybraniu kadru i ustawieniu aparatu na statywie należy wykonać zdjęcie. Dobór parametrów będzie zawsze sprawą indywidualną dla każdego zdjęcia, stanowiąc kombinację wielu czynników: światła, wielkości obiektu, zamierzonego efektu i innych, ale tutaj możemy swobodnie eksperymentować, o ile model nam na to pozwoli. Wykonajmy kilka zdjęć zmieniając wartość przysłony, a w domu sprawdźmy efekty, wybierzmy najlepszą kombinację, kiedy cały obiekt jest ostry a tło rozmyte.

Starajmy się uchwycić dynamiczną akcję, jakich wiele w urozmaiconym świecie drobnych żyjątek

 

Przy statycznych zdjęciach lepiej sprawdza się ręczne ustawienie ostrości, ale kiedy nasz aparat ma dobry i szybki autofocus nie wahajmy się go używać. W makrofotografii liczy się czas, bo zmienne warunki w plenerze dają nam do dyspozycji często tylko kilka sekund na zrobienie zdjęcia, mamy tylko jedną szansę, bez możliwości powtórki... Szybka ocena kadru, ustawienie aparatu i wykonanie serii z aktywnym AF-em to ewentualność, na którą zawsze musimy być przygotowani. Ale...

Niedopuszczalne są tłumaczenia, że zdjęcie jest nieudane, bo model właśnie się poruszył, bo słońce zaszło za chmurkę, ugryzła nas mrówka, na skraju lasu miał miejsce wybuch atomowy – nikogo to nie będzie interesowało. Zdjęcie ma być dobre, a jeśli takie nie jest, to musimy nadal próbować, uczyć się techniki, cierpliwości, wypracowywać własne sposoby postępowania, nabierać doświadczenia. Z czasem poznamy zwyczaje fotografowanych przez nas owadów, poznamy miejsca, w których łatwiej o ciekawe obiekty. Nasze zdjęcia nie będą dziełem przypadku, lecz w pełni dojrzałymi fotografiami, które bez wstydu będziemy mogli przenieść na papier lub umieścić w ambitnej galerii internetowej.

Wracając z popołudniowego pleneru możemy natknąć się na widok warty ponownego rozstawienia sprzętu: ciekawie oświetlony zachodzącym słońcem pająk w swojej kryjówce stanowi niecodzienną, fascynującą scenkę

 

Makrofotografia ma też inne zalety – przebywanie w lesie, na łące, w ciszy i spokoju pozwala na twórczy odpoczynek umysłu, wyrabia w nas wrażliwość na piękno przyrody, pozwala dostrzec harmonię otaczającego nas świata. To duża i trudna do oszacowania korzyść, ale z czasem nauczymy się ją doceniać – warto.

Jacek Wiśniowski

art & design
webesteem magazine | nr 7 webesteem magazine is a part of webesteem.pl  |  copyright © 2001-2004 webesteem.pl  
art & design