![]() |
|
Jeżeli szukasz |
3D Czego się uczyć
Przegląd programów 3D - cz. II Po miesiącu wracamy do przeglądu aplikacji do grafiki 3D. Po ostatnim artykule dostałem kilka maili od fanatyków konkretnych programów z zarzutami, że nie piszę do końca prawdy, ponieważ program A jest lepszy od programu B, a wogóle jak się zainstaluje jakiś plugin – to już jest potęga... hmmm... specyficzne myślenie, ale mniej więcej tego oczekiwałem. Dlatego powtarzam – porównanie staram się robić obiektywnie, na podstawie własnych doświadczeń, oraz opinii użytkowników, którzy siedzą w grafice 3D trochę dłużej niż pół roku i „z niejednego pieca jedli chleb”. Od razu odpowiem też na pytanie co jest moim ulubionym softem. Mianowicie Softimage XSI, ale niestety, ze względu na jego cenę – musiałem się przesiąść na coś tańszego – i mój wybór padł na Lightwavea, ponieważ większość mojej pracy polega na modelowaniu, oraz robieniu lowpoly do gier.
Porównanie chciałbym rozpocząć od Cinema 4D XL »» Szczerze mówiąc, zadziwił mnie wzrost jego popularności w ostatnich latach. Jeszcze niedawno uważany był na rynku grafiki 3D jako ciekawostka przyrodnicza nie mająca większych szans w starciu ze starszymi konkurentami. Jednak Maxon (producent Cinemy) wziął się do roboty i dał produkt mający bardzo duże możliwości i spokojnie mogący konkurować z pakietami bardziej znanymi i docenianymi na rynku. Layout Na pierwszy rzut oka layout wydaje się trochę mało profesjonalny jakoś tak mało ikonek, dużo kolorów, jakieś dziwne okno po prawej..., ale może się podobać, a co najważniejsze jest funkcjonalny. Twórcy Cinemy wyszli z założenia, że czasami mniej znaczy lepiej. Starali się maksymalnie uprościć pracę z programem, żeby nie zasypać użytkowników mnogością funkcji na „dzień dobry” i chyba się udało. Według niedawno przeprowadzonej ankiety na Cgtalk.com – Cinema zajęła czołowe miejsce. Użytkownik sam sobie konfiguruje interfejs wedle własnych potrzeb, oraz otwiera menadżery atrybutów dla rzeczy, których aktualnie potrzebuje (naraz można otworzyć10 menadżerów i umieścić w dowolnym miejscu na ekranie). Jakie to ma zalety? Dużo większa przejrzystość. Nie musimy mieć na ekranie rzeczy, które nas nie interesują. Modelowanie Modelowanie generalnie przypomina trochę to znane nam z Maxa. Możemy tworzyć bryły podstawowe, a potem konwertować je do edytowalnych wielokątów i dalej modyfikować. Natomiast do zalet Cinemy osobiście uważam modelowanie metodą HyperNURBS (krzywymi). W Cinemie jest to dopracowane narzędzie umożliwiające szybkie efekty. Materiały Edytor materiałów jest bardzo zbliżony do tego znanego nam z Maxa. Generalnie po chwili siedzenia w Cinemie można stwierdzić, że producenci wzorowali się w interfejsie na swoim konkurencie. Niemniej trzeba powiedzieć, że zrobili to dobrze. Dla każdego użytkownika edytor materiałów bardzo szybko przestaje być tajemnicą, a możliwość miksowania różnych materiałów daje duże możliwości. Animacja Generalnie n/t animacji można powiedzieć tyle, że jest przejrzysta, logiczna i nie sprawia większych problemów. Ale też specjalnie nie zachwyca możliwościami. Do plusów należy zaliczyć moduł Expresso – który umożliwia robienie hierarchii i określanie wzajemnych zależności między obiektami. Ale czy to jest taki powód do chwalenia? Teraz już każdy soft to ma. Rendering Trzeba przyznać, że jest to jedna z najmocniejszych stron programu. Jest bardzo szybki i pozwala osiągnąć bez dużego wysiłku bardzo dobre efekty. Co ważne ma też możliwość liczenia na warstwach, co pozwala w razie znalezienia błędów – wyrenderowanie tylko potrzebnego nam kanału (np. odbić, czy cieni). W najnowszej wersji dodano też do renderera świetny moduł pozwalający robić nam kreskówki, oraz imitacje odręcznych szkiców. No i jeszcze jedna zaleta – jest w pełni zsynchronizowany z Adobe After Effects. Na tym chciałbym zakończyć porównanie programów z nieco niższej półki cenowej. Teraz chciałbym przejść do programu Maya »» Przepraszam, że puste sceny przedstawiam, ale... Maya odmówiła mi posłuszeństwa. Layout Kiedy projektowano Maya – stwierdzono, że dotychczasowe programy bardziej nadają się dla inżynierów niż artystów. Postanowiono zrobić program dający swobodę kreacji, a nie potrzebę szukania konkretnej funkcji. Według mnie – nie do końca to wyszło. Użytkownik na dzieńdobry zarzucany jest ogromną ilością ikonek dającą nam może dostęp do wszystkich funkcji – ale z drugiej strony nie bardzo pozwalający się połapać co gdzie jest. Pamiętam, że moje pierwsze próby z Maya skończyły się na używaniu systemów cząsteczek – bo to była pierwsza rzecz na jaką trafiłem. Niemniej, jeśli poświęci się trochę czasu na poznanie interfejsu – Maya okazuje się naprawde potężnym narzędziem. Modelowanie Co pamiętam z modelowania? Rzeźbienie. Jeśli chcesz się poczuć jak rzeźbiarz – maya jest produktem dla Ciebie. Proces modelowania polega na ugniataniu wirtualnej gliny – co pozwala osiągnąć rewelacyjne efekty przy modelowaniu organiki. Oczywiście dostępne są też tradycyjne metody, ale... Rzeźbienie jest najciekawsze. Materiały Edytor materiałów znowu trochę przypomina ten znany nam z Maxa – no cóż – skoro interfejs jest dobry – to po co go zbytnio komplikować. Jeśli chodzi o jakość uzyskiwanych materiałów – jest ona doskonała. Animacja To jest chyba największa zaleta Maya. O tym fakcie przekonało się wiele dużych domów produkcyjnych wykorzystując ją przy największych produkcjach filmowych. Co tu ukrywać – w dziedzinie animacji Maya jest potęgą. Doskonała fizyka, wbudowane moduły do animowania tkanin i włosów, doskonałe systemy cząsteczek i świetna kinematyka. Generalnie nie ma co się tu rozpisywać – jeśli myślicie o produkcjach filmowych – Maya jest wyborem dla Was. Rendering Render – dobry, ale nie dający nam nic szczególnego ponad to co dają konkurenci. Ale co tu ukrywać – przy dużych produkcjach raczej nie korzysta się z wewnętrznych rendererów, a z aplikacji napisanych konkretnie do tego celu. Ostatnim programem, który chciałem opisać jest mój ulubiony Softimage XSI »» Layout Pierwsze wrażenie po uruchomieniu programu jest takie, że jakiś taki dziwny jest. Layout nie przypomina nic, co dają konkurenci. Wygląda całkowicie inaczej. Spowodowane jest to rodowodem XSI – wywodzi się z maszyn opartych na systemach Unixowych. Przyznam szczerze, że do dnia dzisiejszego nie jestem w stanie znaleźć potrzebnych funkcji opierając się o layout – czym jest to spowodowane? Tajemnicą pracy w XSI jest połączenie skrótów klawiaturowych i trzech klawiszów myszki. Na „dzień dobry” trzeba wydrukować sobie listę skrótów (jakieś3 strony A4 czcionką 8 i wkuć je na pamięć. Brzmi strasznie, ale fakt jest taki, że jak to opanujecie – szybkość pracy jaką to zapewnia jest ogromna. Klawiatura służy do włączania odpowiednich funkcji, a każdy klawisz myszki odpowiada za modyfikację po odpowiedniej osi. Do zalet XSI należy nieskończone Undo. Dopóki nie jesteś zadowolony ze swoich efektów – możesz cofnąć zmiany. Natomiast po zakończeniu modelowania naciskasz po prostu „freeze” – i masz wyczyszczoną historię. Materiały Taaak – jak się do nich siada przydaje się zrobić reset mózgu. Cały edytor materiałów jest oparty na drzewie hierarchii i teksturach proceduralnych. Jest to nieco skomplikowane szczególnie na początku – ale pozwala osiągnąć świetne efekty. Niestety skonstruowanie nawet najprostszego materiału wymaga zbudowania dość skomplikowanego drzewka. Animacja Możliwości w tej dziedzinie nieustępują tym, które daje nam Maya. Jednak jak wszystko w XSI – ma to swoją filozofię i jest oparte na drzewie hierarchii. Przegryzienie się przez zasady animacji zajmuje nieco czasu, ale pozwala nam zbudować np. pełen szkielet z kinematyką odwrotną w kilka minut. Potęga tego modułu jest przyczyną dla którego XSI ma na swoim koncie podobną liczbę tytułów co Maya. Rendering Podobnie jak Maya – jeśli stać Was na XSI – to stać was również na osobny soft do renderingu. Natomiast nadmienić trzeba, że XSI jako pierwszy miał od razu zaimplementowanego Mental Raya – co powoduje, że nawet rendery z wewnętrznego renderera są doskonałe. No i co tu wybrać z tego wszystkiego? Opinie i komentarze użytkowników sugerują, że Cinema jest najprostsza do opanowania i daje bardzo duże możliwości w stosunku do ceny. Jeżeli szukasz programu, który będzie wspomagał Twoją pracę na potrzeby Internetu, czy druku – wybierz Cinemę. Natomiast jeśli myślisz o poważnej produkcji filmowej – należy wybrać Maya lub XSI. Kwestia tylko zasobności portfela. Na koniec tradycyjnie zachęcam do dyskusji na Forum. W następnym artykule postaram się nieco przedstawić kilka bardziej egzotycznych programów stanowiących produkty bardziej niszowe, ale mogące kusić np. ze względu na cenę. |