Seonna Hong : wywiad
Rozmawia Adam Szrotek
Opowiedz o swoim pochodzeniu.
Jestem drugą generacją koreańsko – amerykańską. Urodziłam się i wychowałam w Północnej Kalifornii.
Czy uważasz, że pochodzenie miało duży wpływ na Twój styl?
Nie jestem pewna. Pamiętam odkrycie Hello Kitty, kiedy byłam dzieckiem. Czułam, że otworzyły się niebiosa i anioły zaśpiewały. Tak samo reagowali na to moi rówieśnicy. A nie byli Azjatami. To jedno z tych pytań: "co było pierwsze: jajko czy kura?"
Jak wcześnie zauważyłaś, że chcesz "robić sztukę"?
Już od wczesnego dzieciństwa. To było coś, co po prostu potrafiłam robić. Nigdy nie byłam dobra w żadnych sportach (bieganie i kopanie piłki w tym samym czasie jest znacznie trudniejsze, niż się wydaje)... Ale zawsze byłam w stanie połączyć to, co widziałam, z tym, co potrafiły zrobić moje dłonie.
Czy ktoś Cię do tego zachęcał?
Mój ojciec jest architektem, a dziadek kaligrafem (tradycyjna sztuka koreańska). Kiedy dorastałam, zawsze mi mówiono, że przejęłam to po nich. Również ze strony matki czułam swego rodzaju zachętę i poparcie – prezenty urodzinowe były często przyborami "artystycznymi". To ona zapisała mnie na zajęcia plastyczne, pozwalała rysować praktycznie przez cały czas (kiedy siedziałam w poczekalni ortodonty, czekając na siostrę albo – abym przestała wiercić się w kościele).
Czy masz jakieś profesjonalne wykształcenie?
Ukończyłam Cal State Long Beach o kierunku artystycznym i kiedy pracowałam z dziećmi, prowadzący skupiali się na praktyce, opartej w dużej mierze na sztuce klasycznej. Powiedziałabym, że mój "malarski przebieg" w dużej mierze został zdobyty, kiedy pracowałam w przemyśle animacyjnym. Nadal się uczę i poznaję.
Jaka jest Twoja ulubiona technika? Czy korzystasz z jakiś specjalnych technik?
Nie posiadam ulubionej techniki. Lubię je zmieniać od czasu do czasu.
Jaka jest Twoja definicja sztuki? Jak sądzisz, dlaczego "uprawiasz" sztukę?
Sztuka jest uznaniem piękna. Znajduję to w malarstwie, architekturze, modzie, etykietach żywności. Jestem artystką, ponieważ nie potrafię jednocześnie biec i kopać piłki.
Czy sądzisz, że sztuka może zmienić świat, albo przynajmniej w tym pomóc?
Jeśli sztuka jest w stanie przekazać pewną ideę, nieważne, czy małą czy dużą, zawsze uważam to za dobry pomysł. Komunikacja to dobra rzecz.
Czego się najbardziej boisz?
Odrzucenia.
Czy pamiętasz dzień, w którym poznałaś Tima?
Tak. Mój przyjaciel nas sobie przedstawił.
Czy inspirujecie się nawzajem?
Tak i nie. Inspirujemy się i wspomagamy, ale jest wiele innych aspektów, które się od siebie różnią. Świadomie dokonaliśmy wiele odmiennych wyborów w naszych karierach.
W Twoich pracach dominują dziewczęta. Co stało się z chłopcami?
Ich ubrania nie są zbyt interesujące.
Czy Twoje życie ewoluuje wokół sztuki?
Myślę, że bycie artystą jest stylem życia, nie tylko karierą. Ma to swoje pozytywy i negatywy... Są dni, kiedy marzę, aby dzień pracy minął jak najszybciej. Mam teraz córkę i rodzina stała się dla mnie ważniejsza. Szukam więc pewnej równowagi, między czasem, jaki poświęcam na robienie sztuki a czasem, który spędzam z córką.
Opowiedz coś o projekcie Monster Toys (Qeedrophonic i Kaiju).
Qeedrophonic to projekt, w którym różni artyści przedstawiają swoje interpretacje zabawki Qee. Natomiast Neo-Kaiju to projekt, w którym artyści na nowo ukazują Japońskiego potwora, prezentując nowe opracowania. Obydwa projekty były super zabawą i nowym wyzwaniem, aby myśleć w trzech wymiarach.
Jak najłatwiej zrobić kimchee?
Zadzwoń i grzecznie poproś o to babcię.
Seonna Hong
Rozmowę prowadził: Adam Szrotek
Tłumaczenie: Sylwia Banasiak