
Autoportret
Aimee Mclachlan
Profesjonalną ilustratorką jestem od czterech lat, artystką – od zawsze. Inspiruje mnie życie, zwłaszcza w Londynie. Interesuję się głównie ludźmi, przedstawiam raczej charakter niż cechy fizyczne.
Moje rysunki są trochę zagniewane, sama taka jestem. Nie wszystkie jednak, widocznie bywam też w lepszym humorze...
Z kolażami jak z kolażami, potrzebny jest bardzo ostry, czysty nóż. Inaczej materiały będą się zadzierać. Fotografie robię sama albo wyszukuję z magazynów. Odcienie skóry (wągry, pryszcze, zmarszczki, blizny), włosy, zęby... itd. Druk musi być dobrej jakości (i fotografie nie zretuszowane na śmierć). Potem naklejam wszystko klejem w sztyfcie!
A, na samym początku rysuję szkic, żeby nie tracić później czasu na szukanie rzeczy, które nie będą mi potrzebne...
Potem czyszczę w Photoshopie.
Staram się, żeby moje rysunki były proste, robię je w tuszu, zwykłym piórkiem, które daje ciekawszą, mniej równą linię. Tusz wydaje mi się schnąć w nieskończoność i najczęściej zamazuje mi się ręką albo łokciem...
Photoshop znowu ratuje.
Inspiracje: jak już wspominałam – mieszkańcy Londynu. Ten, co bogaty, ten, co ubogi, bezdomny, otyły, szalony, wspaniały... Lista nie ma końca. Brzydzę się tym miejscem i je równocześnie kocham. Byłam tu najszczęśliwsza i najbardziej zrozpaczona. To pewnego rodzaju nałóg.
Podobają mi się: Otto Dix, Joel Peter Witkin, Bottero, Walton Ford, Honeysett, Norman Rockwell, Leni Riefenstahl, John Currin, Franz Xaver Messerschmidt, Paul Rand i da Vinci.

Ryby, John Smith, Tyson, Sprite
© Aimee Mclachlan



Tłumaczenie: Dorian Denes
|
© 2004 Aimee Mclachlan
Kolaż
Poszukiwanie materiałów
Robię głównie dla magazynów. Chciałabym powiedzieć, że mam czas dobrze przygotować materiały i narobić mnóstwo szkiców, ale tak na prawdę w branży wydawniczej nie ma na to czasu. Jak dadzą 5 dni to luksus, a jak więcej – to już cud.
Najtrudniejsze zamówienia to te dotyczące znanych osobistości, których przez dłuższy czas nie było w mediach. Poszukiwanie materiałów prowadzi do dzwonienia po fanklubach:
"Dzień dobry, jestem wielkim fanem ... Jonny'a Vegas'a, Barbary Cartland itp... Byłabym bardzo wdzięczna, gdybyście mi wysłali parę zdjęć... Możecie przesłać pocztą, a nie mailem? Rozumiem, wysyłacie tylko mailem... A można prosić o duży format? Dało by się wysłać dzisiaj? ...Halo?"
Ostatnio przydarzyło mi się odwiedzić biuro Stringefellow'a:
"To będzie w magazynie Loaded... Peter pokazany będzie z BARDZO dobrej strony.........." Mimo wszystko, wyszłam z pustymi rękami, krzycząc przez zamknięte drzwi "Zrobię po mojemu...! Nie będzie tak dobrze wyglądał...! ..."
Uwaga: jak się ma do czynienia z ludźmi z mediów - trzeba robić wrażenie pewnego siebie i nigdy nie błagać.
Wybrane projekty
© 2004 Aimee Mclachlan
Lady with dog (2003)
Konkurs Sleazenation. Znalazłam się wśród 10 najlepszych nowych "zapowiadających się" artystów.
Duke and the Vagabond (2004)
Mayfair. Tak, Mayfair, ale bardzo miła i uprzejma redakcja - i nawet płacą na czas. Pięknie napisana krótka nowelka. Jednak nie tylko nagie ciała.
Jay Adams (2004)
Magazyn Adrenalin. Uważam ze nie ma na rynku brytyjskim wielu dobrze zaprojektowanych i dobrze napisanych magazynów sportowych, Adrenalin i Bogey to jedne z najlepszych. To jest oczywiście tylko moja opinia. Jay Adams przyczynił się do popularności deskorolki w latach 70'tych.
Bogey (2003)
Akurat się tak przydarzyło, że robiłam ilustracje do obydwu magazynów... Artykuł o oszustwach w sporcie. Ilustracja przedstawia atletkę Stanisławę Walasiewicz (za granicą znaną jako Stella Walsh, przyp. red.). Niesamowitą złotą medalistkę, zastrzeloną podczas napadu rabunkowego. Badania pośmiertne wykazały że była mężczyzną.
Horoskop: Byk (2004)
Jedna z 24 ilustracji dla Camera Press. Horoskop zwykły i chiński.
Bugger of Bow street (2003)
Magazyn Large. Powieść napisana przez notorycznego przestępcę Chopper'a Read'a (Mark Brandon Read).
Posh Spice (2004)
Sleazenation.
Lab magazine (2002)
Jedna z trzech ilustracja z cyklu "Hear no evil, see no evil, speak no evil".
Humpty Dumpty (2004)
Planowane na wrzesień, wznowienie książki "Heavy words lightly thrown" Chris'a Roberts'a. Książka dotyczy historii i pochodzenia dziecięcych rymowanek (w jęz. angielskim rymowanki takie poruszają wcale nie wesołe tematy, np: śmierć, wojna, choroby, skandale czy polityka - przyp. red.)
Kitten soap advert (2000)
Tę ilustrację zrobiłam parę lat temu dla Sleazenation. Miałam czas na szkice.
Red or Dead (1995)
Po ukończeniu studiów pracowałam w Red or Dead. Dużo do zrobienia, a mała płaca: 60 funtów tygodniowo. Oto jeden z projektów.
|