![]() |
|
Pierwsza wersja |
Internet Macromedia Central
Aplikacje sieciowe będą coraz popularniejsze – tego jestem pewien. Być może pewnego dnia przestaniemy używać systemów operacyjnych i twardych dysków, a całe oprogramowanie i dane znajdą się na serwerach. Pytanie tylko, kto miałby na tym zarobić?
Urok aplikacji sieciowych W 1995 r. Larry Ellison, szef Oracle, przedstawił koncepcję “Network Computer” - bardzo taniego komputera, który służyłby wyłącznie jako klient aplikacji sieciowych. Całe oprogramowanie i większość danych użytkownika przechowywana byłaby w sieci, co pozwalałoby na dostęp do nich z dowolnego miejsca, w którym znajdowałby się NC. Ellison wyprzedził swój czas (nie po raz pierwszy zresztą) – dopiero obecnie, po niemal dziesięciu latach, kiedy szerokopasmowy dostęp do Internetu trafił pod strzechy, jego koncepcja staje się realna. Najbardziej oczywistym przykładem sukcesu aplikacji sieciowych jest Google, który oferuje nie tylko najpopularniejszą wyszukiwarkę na świecie, ale również Froogle (usługę porównującą ceny w sklepach internetowych), Google News (automatycznie generowany serwis informacyjny), Gmail (największe bezpłatne konta e-mail) czy Bloggera. Zastanów się, jak duża część wykorzystywanego przez Ciebie oprogramowania to aplikacje sieciowe – takie jak e-banki, timeplannery on-line, sklepy internetowe, firmowy intranet etc. Przechowywanie aplikacji i danych w sieci zamiast na twardym dysku ma kilka oczywistych zalet:
Niestety, aplikacje sieciowe mają również bardzo poważne wady:
Koncepcja Macromedia Central W 2003 roku Macromedia postanowiła stworzyć produkt będący hybrydą i łączący najlepsze cechy aplikacji sieciowych i stacjonarnych – tak powstał Macromedia Central. Central jest środowiskiem, które pozwala na korzystanie z aplikacji stworzonych we Flashu. Najważniejsze, że aplikacje te uruchamiane są lokalnie – dzięki temu są odporne na utraty połączenia, mają też możliwość zapisywania plików na twardym dysku i cache’owania danych. Inne ważne innowacje Central to: 1) Aplikacje działają w kontekście. Aktualnie używane przez nas oprogramowanie działa tak samo niezależnie od tego, czy pracujemy na komputerze stacjonarnym przy biurku, czy na laptopie w pociągu. W Macromedia Central użytkownik może w jednym miejscu zdefiniować swoją aktualną lokalizację i dane na temat sytuacji, w której się znajduje (łatwo sobie wyobrazić, że kiedyś ten proces może zostać zaktualizowany dzięki wykorzystaniu GPS), zamiast podawać te dane osobno każdej aplikacji. Dzięki tej możliwości programy będą mogły przekazywać użytkownikowi wyłącznie dane dotyczące miejsca, w którym akurat będzie (np. listę restauracji czy kin w danej dzielnicy). 2) Oddzielenie aplikacji od danych. Aplikacje wykorzystywane w Central przechowują dane w XML, dzięki czemu wiele programów może operować na tym samym dokumencie. Koniec problemów z kompatybilnością. No, przynajmniej w teorii. 3) Współpraca pomiędzy aplikacjami. W 1970 r. ludzie z Xeroxa wymyślili funkcjonalność kopiuj-wytnij-wklej i w ciągu trzydziestu lat nie zrobiono żadnego kroku naprzód w kwestii współpracy programowania. Central pozwala na przesyłanie danych pomiędzy aplikacjami (automatyczne lub wymuszone przez użytkownika). Pytanie, czy developerzy poradzą sobie z wykorzystaniem tej możliwości. 4) Prosta dystrybucja aplikacji. Kluczową częścią Central jest Application Finder – centralny rejestr całego oprogramowania dostępnego dla tej platformy. Instalacja nowej aplikacji to – dosłownie – dwa kliknięcia. Programiści tworzący nowe projekty mogą dzięki temu w niezwykle prosty sposób zarabiać na swojej pracy - wystarczy, że zarejestrują swój program na stronie Macromedii i ustalą cenę – to wszystko. Transakcje obsługuje już Macromedia. 5) Bezpieczeństwo użytkownika. Aplikacje działają w zamkniętym środowisku (tzw. sandbox) i mają niewielkie lub żadne możliwości ingerencji w system operacyjny. Dobry pomysł, który nie odniesie sukcesu Pierwsza wersja Macromedia Central pojawiła się półtora roku temu, ostatnio została opublikowana wersja 1.5. Jest to nadal tzw. developer release, czyli edycja skierowana do programistów, którzy już teraz chcą zacząć tworzyć aplikacje dla nowej platformy. W ciągu tego półtora roku powstało… 17 oficjalnych aplikacji, w tym 4-5 przydatnych do czegokolwiek. Nic dziwnego – „tradycyjni” programiści mają najczęściej bardzo duże problemy ze zrozumieniem koncepcji Flasha. Central jest osobną platformą, a platforma może odnieść sukces tylko wtedy, gdy ma przygotowane dla niej – i naprawdę przydatne! - bogate oprogramowanie (wtedy przyciąga użytkowników) albo bardzo wielu użytkowników (wtedy z kolei przyciąga programistów, którym opłaca się tworzenie aplikacji). Central nie ma ani użytkowników, ani programistów. Założenie, że Flash developerzy zaczną masowo przygotowywać aplikacje dla Central jest co najmniej idealistyczne. Programistom Macromedii udało się połączyć wiele dobrych cech aplikacji stacjonarnych i sieciowych w jednym produkcie, ale – niestety - przenieśli do niego również sporo wad cechujących oba typy oprogramowania. Najważniejsza z nich: Central jest powolny. Bardzo powolny. Cały interfejs użytkownika zrealizowany został we Flashu, a Flash Player nadal radzi sobie bardzo słabo z dużą ilością danych. Jestem przekonany, że Central okaże się niewypałem. Trudno oczekiwać, że tak zwani masowi użytkownicy podejmą trud poznania nowej platformy, która nie jest dla nich absolutnie niezbędna. Central zawiera wiele świetnych koncepcji, ale powinny one raczej stać się częścią systemu operacyjnego niż oddzielnego – na dodatek dość dziwacznego - środowiska. Macromedia Central: www.macromedia.com/software/central/
|