WEBESTEEM | FLASH CARDS | FORUM
art & design
webesteem magazine | najnowszy numer | numery archiwalne | rozmaitości | relacje | recenzje | kontakt
art & design

 

Kamil Dąbrowski

Relacja z wernisażu



Kamil Dąbrowski

Wernisaż

Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski, Galeria Okna

Kamil Dąbrowski

BYŁO JAK BYŁO
malarstwo, projekty graficzne, fotografie

Otwarcie wystawy: 21 stycznia 2005, godz. 18.00.
Wystawa była czynna do 13 lutego 2005.

Kuratorzy: Piotr Kopik, Ivo Nikić, Karol Radziszewski.

Współpraca ze strony CSW: Marcin Krasny.

galeria szu szu

Centrum Sztuki Współczesnej Zamek Ujazdowski

© 2005 Kamil Dąbrowski
 

Było jak było

malarstwo, projekty graficzne, fotografie

Od kilku lat w Polsce młodzi artyści malarze prześcigają się w przemalowywaniu z gazet, reklam, telewizji, wizerunków gwiazd, przedmiotów, wytworów pop-kultury. Zainteresowanie banałem to właściwie obowiązująca dziś i utrwalona norma. Pop-banalizm powoli wchodzi do, będącej zawsze krok do tyłu, Akademii. Kamil Dąbrowski też lubi pop-art, też przemalowuje, a to dziwki z ulotek, a to Wiśniewskiego z gazety. Tylko, że zamiast poszukać następnych motywów z gazet, postanowił zatrzymać się na wybranym motywie, właśnie na Wiśniewskim. Przemalować następne gwiazdy, po co? Wedle jakiego klucza. Jakiś by się znalazł, pokazać te obrazy publiczności. Zastanawialiby się, czy są „dobrze” albo „fajnie” albo „intrygująco” malowane.

Kamil lubiący pop tandetę nie pozostał jej zdystansowanym komentatorem, nie chciał też „pośmiać się” z Wiśniewskiego. Postanowił nawiązać z nim kontakt, w rezultacie udało mu się nawiązać współpracę. Został kimś na kształt nadwornego malarza Wiśniewskiego. Malował obrazy, które były reprodukowane na okładkach Ich Troje i Wiśniewskiego, były ilustracjami do piosenek. Namalował ślubny portret Wiśniewskich, który wisi u nich w sypialni. „Nieco” bardziej wniknął w klimat popu, niż jego koledzy po fachu. Cały czas jednak miał wolną rękę. Obrazy, które malował dla Wiśniewskiego, to były jego obrazy, malował je jak chciał. Wiśniewski specjalnie nie ingerował, zaufał Dąbrowskiemu. Obrazy Kamila uwolniły się od odbierania ich jako po prostu obrazy. Stały się elementem złożonego projektu, w którym nie do końca wiadomo gdzie są granice.

Czy udział w programie „Jestem jaki jestem” jest w ramach projektu, czy nie. Na wystawie można by mnożyć takie pytania, chyba nie do końca jest sens. Wiadomo, że kiedy pomysł artystyczny wyzwala się z bezpiecznego galeryjnego pudełka i realizowany jest z ludźmi i wśród ludzi ewoluuje, rządzi nim przypadek. Różne okoliczności wynikające ze spotkania Dąbrowskiego z Wiśniewskim to oczywiście sens tej wystawy. Samo ich spotkanie, absurdalny pomysł Dąbrowskiego, budzi ogromną ciekawość.

Wystawa jest także pretekstem do kolejnego podpatrzenia kulis gwiazdorstwa Wiśniewskiego, tyle że nie w brukowcu, czy w reality show, których przecież nie oglądamy, ale na wystawie w CSW. To wyjątkowo popowe wydarzenie. Trudno o większego gwiazdora w Polsce niż Wiśniewski, który jest zarówno bardzo popularny, jak i ostentacyjnie ignorowany. Budzi skrajne emocje, jest kompletnie „niestrawny” dla ludzi preferujących „kulturę wyższą”. A ci co go słuchają, oglądają, traktują jak bożyszcze. Wiadomo, Wiśniewski jest kontrowersyjny i powszechnie znany. Wniknięcie w jego świat, współpraca z nim, to jakby idealny, wzorcowy, przy okazji oczywisty, materiał na pop-artową wystawę. Z drugiej strony to duże ryzyko, Wiśniewski to jakby temat tabu w środowiskach artystycznych.

Tak też było na samym wernisażu. Z jednej strony typowe wernisażowe towarzystwo, z drugiej - tłumy fanów Wiśniewskiego oraz wyczekujący sensacji fotoreporterzy. Zawiedzeni, bo gwiazda nie przybyła. Kiedy sytuacja stała się jasna, cała uwaga została przerzucona na autora. Kamil dosłownie utonął w ścianie fleszy. Zjawisko raczej nietypowe jak na niewielką wystawkę w poważnej placówce. A jednak wszyscy złapali się w naszą pułapkę, bo tak naprawdę sens tej wystawy ujawnił się po jej otwarciu, w relacjach jakie można było o niej przeczytać. To nie jest wystawa ani Wiśniewskiego, ani bezpośrednio o nim. Dotyczy współpracy malarza i gwiazdora, relacji jakie w takiej sytuacji wyastępują.

Wystawa niczego nie osądza, ani nie ocenia. Przyglądamy się. Na nakręconym przez nas wideo można posluchac co Kamil i Michał sami mają do powiedzenia na temat tej współpracy. Reakcja prasy? "Wiśniewski infekuje świat sztuki". Reakcja krytyków? - zarzut, że popowy artysta "poszedł na kompromis" (czy ktoś tu nie zapomniał przypadkiem definicji słowa "POP"?!). Święte oburzenie. Taki kicz! W takim miejscu! Skandal. No bo żeby jeszcze tego pajaca ośmieszyć, ale nie - normalna wystawa. Nie do pomyślenia. Tabu. Cóż, sztuką jest wsadzić kij tam gdzie zaboli. Jak widać trochę niektórych uwiera.

Piotr Kopik, Ivo Nikić, Karol Radziszewski (szu szu)

© 2005 Kamil Dąbrowski

Kamil Dąbrowski: malarstwo, projekty graficzne, fotografie
Relacje: Piotr Kopik, Ivo Nikić, Karol Radziszewski (szu szu)
galeria szu szu: www.szuszu.art.pl »»

Kontakt

art & design
webesteem magazine | nr 17 webesteem magazine is a part of webesteem.pl  |  copyright © 2001-2005 webesteem.pl  
art & design