WEBESTEEM | FLASH CARDS | FORUM
art & design
webesteem magazine | najnowszy numer | numery archiwalne | rozmaitości | relacje | recenzje | kontakt
art & design

 

I Krajowy Ponury Festiwal Animacji

Relacja z festiwalu



 

Ponury Festiwal Animacji

Katowice, 3-5 czerwca 2005 r.

Oraganizator: Zrzeszenie Animatorów Kultury  Wziernik

Srebrny Wziernik
Jacek Czapnik za film Wścieklizna





Jacek Czapnik : Wścieklizna
 

Ponury ptaszek odleciał

I Krajowy Ponury Festiwal Animacji

5 czerwca zakończył się I Ponury Festiwal Animacji – przegląd i konkurs (bardzo)amatorskich filmów animowanych.

Wiedziałem, że filmy tam zaprezentowane będą miały średni poziom, bo inaczej moja animacja „Sztuka suka” by się tam nie dostała ;) Jednak była to moja pierwsza produkcja (nie komercyjna), a chciałem zobaczyć co się dzieje w tej dziedzinie na naszym polskim podwórku, jak i poznać ciekawych ludzi siedzących w tym po uszy, dlatego też wybrałem się do Katowic w odwiedziny.

Jury nie przyznało pierwszego miejsca żadnemu z wyświetlonych filmów... i dobrze. „Wścieklizna” Jacka Czapnika – animacja, która już od dłuższego czasu przyzwyczaja się do wszelkich nagród i wyróżnień znalazła się na drugim miejscu. Osobiście była dla mnie na tyle znana, że nie przywiązywałem zbyt dużej wagi do tego filmu, gdyż miałem nadzieję ujrzeć jakieś nowości. Takim świeżym oddecham była produkcja Agnieszki Grandowicz „Iluzjon”, która uplasowała się na trzecim miejscu, jednak do końca nie wiem czy była to bardziej animacja czy pewnego rodzaju video-art. Ogólnie zgadzam się z decyzją jury i takim rozstrzygnięciem konkursu, bo rzeczywiście „Wścieklizna” była jednym z niewielu filmów, które reprezentowały jakiś wyższy poziom niż proste zabawy flashowe lub nieporadne wykorzystanie technologii 3D.

Niektóre rzeczy zaprezentowane na pokazie były bardzo kontrowersyjne, bo albo nie miały z animacją zbyt dużo wspólnego (Rozgraniczenie – Maciej Kiepuszewski, Memento Mori – Andrzej Rogalski), albo były na tak niskim poziomie (nie będę wymieniał), że wpływały źle na ogólne postrzeganie festiwalu i stawiały sens jego istnienia pod dużym znakiem zapytania. Moim zdaniem zawiniło zbyt małe rozpropagowanie tej inicjatywy w wszelakich mediach (nie mówiąc o łatwości udostępniania informacji w internecie). Może w przyszłym roku na Drugim Ponurym Festiwalu Animacji pojawi się więcej ciekawych uczestników i cały festiwal nabierze rumieńców. Jeżeli nie, to z wielką przykrością trzeba stwierdzić, że nie ma u nas chyba w ogóle dobrych animatorów (oczywiście działających jeszcze amatorsko).

Z mojego osobistego rankingu, który prowadziłem chciałem jeszcze zwrócić uwagę na takich ludzi jak Aleksander Wasilewski z animacjami „Smile!” i „Polsupah”. Tiutia Putia – „Sunday Service”, oraz „Rywale” Henryka Lehnerta.

Jeszcze kilka przemyśleń. Tiutia Putia jest może śmieszny i ma dobre pomysły, ale jednak w ogóle nie przykłada się do realizacji swoich animacji (mocne słowa, dlatego rozwinę myśl). Jednym z jurorów był człowiek, który kryje się pod pseudonimem Janek Koza (ostatnio znany za sprawą reklamówek Hejah). Wykształcił on styl, który w sposób brutalny i groteskowy przedstawia człowieka. Jest tu pewne podobieństwo, jednak wydaje się, że u Kozy brzydota wynika z wypracowania kreski, a u Tiutii z braku chęci do wypracowania czegokolwiek – jest niechlujny.

Kilka technik zaprezentowanych na festiwalu (pomysł z folią aluminiową w „Ewolucji” Krzysztofa Niespodziańskiego, technikami malarskimi z „Anime o niewiadomym” Moniki Samsel czy „Koszmarnej nocy” również Krzyśka.) było inspirujące, ale niestety niskich lotów jakościowych i trzeba byłoby więcej nad tym popracować.

Trzeba wspomnieć o bardzo ciekawej animacji pomysłodawcy festiwalu – Grzegorza P. Kowalskiego – jest to teledysk zrealizowany dla zespołu Korbowód do piosenki „Gomi No Sensei”. Oczywiście był pokazywany w części pozakonkursowej (to nie STGU ;)).

Do organizacji festiwalu nie mam zastrzeżeń (no może tylko do małych technicznych wpadek, bo w niektórych filmach dialogi były ledwo rozpoznawalne, a np. przy moim filmiku kolor różowy zmienił się w brudny fiolet). Przyjaźnie nastawieni i otwarci ludzie, darmowy nocleg i zniżka na piwo dla osób wystawiających swoje prace ;), koncerty na koniec dnia i pokaz filmów z początków animacji na świecie, więc było wszystko czego potrzeba człowiekowi do szczęścia. Róbcie (dobre) filmy i spotkajmy się za rok.

Krzysztof Geselle

Ponury Festiwal Animacji

I Krajowy Ponury Festiwal Animacji
Relacja: Krzysztof Geselle
Ilustracje w tekście pochodzą z filmów: Wścieklizna i Polsupah
Strona festiwalu: www.ponury.art.pl »»

Kontakt

art & design
webesteem magazine | nr 17 webesteem magazine is a part of webesteem.pl  |  copyright © 2001-2007 webesteem.pl  
art & design