Bug Studio
Przygoda z ilustracja była naturalna konsekwencją samorealizacji. Jeszcze zanim zacząłem planować w jakiś sposób swoją drogę artystyczna nosiłem ze sobą mały szkicownik i rysowałem wszystko co było intrygujące. Wszystkie niedorzeczności czy paranoje otaczającego mnie świata miały magię przyciągania (oczywiście często pakowało mnie to w kłopoty).
Tak więc zaraz po studiach na ASP w Łodzi zatrudniłem się w agencji kreatywnej, myśląc, że tu spełnią się moje artystyczne ambicje. Jednak nic bardziej mylnego. To tu właśnie latanie w akademickich chmurach dość poważnie zostało ograniczone przez spływające zewsząd informacje o potrzebach klienta. Moje ilustrowane skrupulatnie spostrzeżenia wreszcie ujrzały światło dziennie w postaci autonomicznych prac.
Wystawa w Synchro Labie 20.10.04 była uwieńczeniem walki z szarością dnia codziennego. Udało się. Wydaje mi się, że wszyscy powinniśmy się bardziej skupić na humorystycznym aspekcie tego świata, a nie zatracać się w poszukiwaniu zapomnianych już dawno idei.
Michał Oraszek